Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

31 postów polubień

Strategia dla rynku akcji

Niestety natłok wielu spraw powoduje, że wolniej publikuję u siebie niż planowałem (chociaż w tygodniu pojawi się mega materiał, zwłaszcza dla początkujących).

W ramach „trailera” zamieszczam wyniki ze strategii za ostatnie 25 lat, chociaż jeszcze w tym kwartale powinienem przedstawić pełny materiał, z testami od 1957 roku (wtedy powstał indeks S&P 500). Tu tylko powiem, że unikając optymalizacji jak ognia, strategia stabilnie działa od 1957 do dziś.

Na szybko, założenia:

  • każdego kwartału ze spółek indeksu S&P 500 robiony jest ranking spółek o największym momentum (opiszę to dokładniej w przyszłości)
  • wybierane jest 25 spółek, których momentum jest najwyższe, przy czym jest założony pewien minimalny próg – może się okazać, że w portfelu jest mniej niż 25 spółek (lub nie ma żadnej); w efekcie portfel nie musi w 100% być zaalokowany w akcje
  • każdego kwartału realizowany jest rebalancing na podstawie rankingu
  • każda spółka może mieć inny udział w portfelu ze względu na ryzyko (risk-parity)
  • dla realności wyników, uwzględniono koszty transakcyjne, a transakcje zawierane są po cenie zamknięcia dnia następnego
  • dane S&P 500 uwzględniają oczywiście zmiany portfela indeksu w czasie jak i wszystkie operacje typu splity czy dywidendy.

Tak, wystarczy raz na trzy miesiące zrobić rewizję portfela i zająć się czymś innym. 😉

Stay tuned!

Czy eksperci w inwestowaniu są do niczego?

Jest takie powszechne przeświadczenie wśród inwestorów, że im lepiej rozpoznają temat, przeanalizują więcej danych, tym lepiej mogą prognozować przyszłe zachowania rynku (poza specyficznymi przypadkami, wykorzystania np. informacji nieznanych większości uczestników rynku). Działa to niczym narkotyk, bo w odgadnięciu przyszłości postrzegamy szansę na zarobienie pieniędzy.

Na masy inwestorów działają też sytuacje, w których ktoś „przewidział” załamanie rynkowe. Ktoś taki staje się dyżurnym ekspertem, wręcz medialnym celebrytą. Szkoda tylko, że jednego sezonu, bo dziwnym trafem ciężko przewidzieć kilka kryzysów z rzędu temu samemu „ekspertowi”.

Tymczasem praktyka pokazuje, że proste, dalekie od perfekcji modele biją ekspertów na głowę, jeśli ci swoje decyzje podejmują tylko na bazie swojej wiedzy w sposób uznaniowy. Okazuje się, że dużo lepiej ich ekspercka wiedza może mieć zastosowanie do opracowania prostego modelu decyzyjnego – i to nie tylko na rynkach finansowych.

Przykładowo wielu żołnierzy na polu walki działa obecnie w oparciu o zestawy prostych procedur. Gdy dosłownie leje się krew, nie ma miejsca na mędrkowanie, tylko trzeba działać z najwyższą dyscypliną według prostych, sprawdzonych reguł. Reguły te, na przykład w przypadku piechoty morskiej USA, opracowane są poza polem walki przez najlepszych weteranów i ekspertów, w oparciu o zebrane dane historyczne i ich doświadczenia. Są one poddawane analizom i poprawom w czasie, bo podobnie jak na rynkach, techniki walki również ulegają zmianom. Ale gdy przychodzi do podejmowania decyzji w sytuacji niepewności, strachu i stresu, rolą żołnierza jest trzymanie się planu, który daje największe prawdopodobieństwo sukcesu.

Analogicznie jest na rynku. Dużo lepiej wyjdziemy na stosowaniu nawet bardzo prostego modelu (choćby pasywnego), niż na rumakowaniu i próbie pobicia rynku naszą cudowną analizą. To nic innego, jak nadmierna pewność siebie, która jest bardzo zgubna.

Znacznie więcej w temacie jeszcze w tym kwartale. 😉

Strategia dla rynku akcji — zwiastun :-)

Przeprowadzam (wolniej, niż bym chciał) testy strategii dla rynku akcji opartej na anomalii momentum. To nieco inne podejście, niż to co opisywałem dotychczas u siebie. Strategia jest częścią prostego oprogramowania, które rozwijam.

Po pierwsze momentum jest liczone w sposób nieco bardziej skomplikowany (niekoniecznie lepszy): wykorzystywana jest wykładnicza regresja liniowa i współczynnik determinacji (brzmi może groźnie, ale idea jest banalna – szukamy spółek, które rosną).

Momentum w ten sposób mierzymy dla dwóch okresów (6 miesięcy i 12 miesięcy) i na bazie obliczeń robimy ranking spółek. To jest klucz – spośród, na przykład, indeksu S&P 500 typujemy dajmy na to 20 spółek do portfela.

Zastosowany jest też próg wejścia: w portfelu może być mniej niż przykładowo 20 spółek, jeśli nie spełniają wymogu minimalnego momentum, a w skrajnej sytuacji w portfelu może nie być żadnej spółki (w ich miejsce lądują obligacje).

Rebalancing portfela robiony może być według preferencji, na przykład co tydzień, co miesiąc, czy co kwartał.

Wielkość pozycji poszczególnych spółek w portfelu dobierana jest w oparciu o tzw. risk parity, aby każda spółka reprezentowała podobny poziom ryzyka.

Testy przeprowadzana są na rynku akcji w USA z historią sięgającą do 1950 roku. Dane zawierają historyczne składy indeksów (są więc też spółki, które już nawet obecnie nie istnieją), celem minimalizacji tak zwanego błędu przeżywalności.

Więcej mam nadzieję niebawem u mnie na blogu.

Stay tuned! 🙂

Świat oczami zawodowca — zapowiedź nowego wywiadu

Miałem ogromną przyjemność przeprowadzić dziś wywiad z człowiekiem, który przez lata pracował jako quant trader w dużym funduszu hedge, AHL, w londyńskim City (obecnie 30 miliardów USD w zarządzaniu). Współzałożycielem tego funduszu był David Harding – człowiek ikona w świecie inwestycyjnym, miliarder.

Robert Carver, bo o nim mowa, bez owijania w bawełnę opowiada jak wygląda inwestowanie z wykorzystaniem algorytmów na rynkach i dlaczego większość ludzi nie będzie w stanie inwestować z powodzeniem podejmując decyzje w sposób uznaniowy – tak, tak – bez algorytmów.

Przytacza fantastyczną historię, jak pewnego dnia we wrześniu 2008, w samym środku największego kryzysu finansowego od dekad, wszyscy w londyńskim biurze byli spanikowani i blisko o włos od podjęcia decyzji opuszczenia rynku, póki jest jeszcze możliwość.

Cały handel funduszu był zautomatyzowany, strategie działały zgodnie z założeniami, a mimo wszystko był strach, czy nie zawali się światowy system ekonomiczny, a wraz z nim nie wyparują wszystkie pieniądze. Totalny brak wiary w jutro. I pytanie – czy relatywnie prosta strategia może podjąć lepsze decyzje od ludzi?!

Podczas narady w sali konferencyjnej, gdy ludzie w stresie zaczęli dzielić włos na czworo, mechaniczne strategie funduszu pierwszy raz w historii firmy zarobiły okrągły MILIARD dolarów! Miliard zysku w jeden dzień.

Robert rozprawia się w tym wywiadzie z wieloma mitami, uproszczeniami, przeinaczeniami i przesądami, które w pewnym sensie prześladują świat inwestorów indywidualnych. Funkcjonują one jako chwytliwe medialnie uproszczenia, nie mając wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jest to mimo wszystko materiał z pozytywnym przesłaniem – każdy z nas, w domowych warunkach może realizować proste strategie, które działają wręcz od stuleci. Nie trzeba odkrywać świata na nowo, ale należy wiedzieć co się robi, w szczególności kontrolując ryzyko. To tu jest zakopane złoto.

O tym wszystkim i wielu innych tematach (m.in. o… Brexicie) w moim najnowszym wywiadzie, którego premierę planuję na przyszły piątek (20 grudnia). Niestety, póki co, wywiad będzie dostępny tylko w języku angielskim.

Tymczasem życzę Ci miłego weekendu! 🙂

Krótkowzroczność

Przez kilka ostatnich miesięcy sporo wymieniłem uwag z Gary Antonaccim. Zastanawiałem się, dlaczego facet, który przed 40-tką, jeszcze w latach 80. XX wieku uzyskał wolność finansową (m.in. bardzo udanej współpracy z Paul Tudor Jonesem), po latach pisze książkę, której esencja zawiera się w kilku prostych regułach tytułowej strategii. Wydawać by się mogło, że to tak proste nie jest, nawet na papierze.

Ciekawa dla mnie jest jego konkluzja – większość ludzi nigdy nie doceni prostych, sprawdzonych i mających uzasadnienie strategii rynkowych, szukając lepszych, bardziej skomplikowanych rozwiązań (pominę jego bardziej dosadne sformułowania). A nawet gdy już ktoś doceni taką strategię (co paradoksalnie wymaga niemałego wysiłku intelektualnego), najczęściej zabraknie mu dyscypliny w podążaniu za nią, padając ofiarą chociażby tzw. krótkowzroczności (ang. myopia).

Wystarczy, że w danym kwartale, czy roku strategia przegra z inną strategią, by większość przebierała nerwowo nogami, w efekcie porzucając ją na rzecz czegoś nowszego. Nie pod wpływem racjonalnych przesłanek, ale pod wpływem emocji.

Czy zawsze jesteśmy racjonalni? :-)

W naturalny dla ludzi sposób, jesteśmy nieufni jeśli idzie o podejmowanie decyzji w oparciu o prosty algorytm. Tymczasem doświadczenie pokazuje, że z pozoru prymitywny algorytm często pomaga w podejmowaniu lepszych decyzji. W tym również i na rynkach finansowych.

O ile nie masz daru Warrena Buffetta czy Johna Templetona, wiedz, że na rynku finansowym zbiór prostych i weryfikowalnych reguł da zwykle lepsze rezultaty niż skomplikowany proces myślowy, nawet jeśli poparty jest on ekspercką wiedzą.

Jeszcze przed Bożym Narodzeniem, mam nadzieję, uda mi się opublikować obszerny wywiad z byłym traderem quant z City w Londynie. Usłyszysz historię jak przy pomocy prostych algorytmów, w czasie gdy waliły się światowe giełdy, on obserwował jak dzienny zysk przekroczył po raz pierwszy w jego historii miliard dolarów. Gdyby te decyzje miały zapadać w oparciu o jego osobiste odczucia, nie byłoby to możliwe.

Stay tuned! 🙂

Czy inwestowanie jest trudne?

Od strony technicznej inwestowanie można ogarnąć w kilka godzin, dostając pod nos konkretną strategię. Trudność leży w zupełnie innym miejscu – w naszej głowie. Konkretnie w umiejętności podążania za sprawdzonym planem działania. Brzmi banalnie, ale to tu polega większość.

W efekcie chętnie przeskakujemy z kwiatka na kwiatek, szukając nowej, lepszej strategii. Tymczasem lepiej mieć w ręku nawet przeciętną strategię, ale która w pełni będzie w zgodzie z naszą stroną mentalną. To nad tym elementem warto popracować, bo strategii na rynku jest bez liku.

Przykład? – proszę bardzo. Ludzie, którzy mówią sobie „będę podążał za rynkiem, inwestując w indeks„, osiągają zwykle gorsze wyniki ode tego indeksu. Dlatego, że chcą być sprytniejsi, lepsi, a nie doceniają stopnia trudności na poziomie mentalnym w tak, jak by się zdawać mogło, banalnej strategii.

PS. Nie mówię, że to najlepsza strategia, ale nie o to chodzi w tym miejscu.

Inwestycyjne pitu pitu

Wiele się niby u nas ostatnio mówi o „odpowiedzialnym inwestowaniu” lub „długoterminowym inwestowaniu”, o tym, że trzeba edukować społeczeństwo w tym zakresie. Z rozrzewnieniem wskazujemy wówczas na rynek na przykład w USA (mocno przy tym idealizując obraz przeciętnego Amerykanina).

Gdy jednak opisuję metodę inwestowania opartą na twardych liczbach, ludzie często jakoś tak patrzą na to spod byka. Mówię o reakcjach ludzi, którzy edukują innych w zakresie rynków kapitałowych… Nie inaczej jest, gdy docieram do osób, przeprowadzając z nimi wywiady, które na rynkach inwestują od 30, 40 czy 50 lat, tyle, że nie w oparciu o romantyczne i ujmujące za serce przesłanki typu „swoje akcje Coca-Coli dostałem w prezencie od dziadka„.

Jeśli będziemy karmić ludzi tylko romantycznymi opowiastkami długoterminowego inwestowania, inwestowania w wartość, inwestowania dywidendowego, inwestowania pasywnego, i tak dalej, ale bez podawania rzetelnych i policzalnych opracowań, większość odstąpi od niego rozgoryczona przy pierwszym większym rynkowym tąpnięciu. Za dużo u nas na lokalnym podwórku pitu-pitu, a za mało wiarygodnych konkretów.

Pamiętajmy, że w inwestowaniu liczy się wynik, a nie słodka gadka. Ktoś, kto nie ma doświadczenia na rynku, chętniej kupi atrakcyjnie opowiedzianą bajkę, niż rzetelną wiedzę – pytanie, czy to jest OK? – osobiście uważam, że nie.

Konto IKE zatankowane na rok 2019

To, że warto myśleć o budowaniu oszczędności z myślą o jesieni życia powinno być oczywiste dla naszego dobra. Warto do tego celu wykorzystywać możliwość zwolnień podatkowych – na przykład w ramach konta IKE.

Osobiście nie chcę jednak na to poświęcać dużo czasu, a konkretnie nie więcej niż kilka minut w roku. W przyszłości pokuszę się może o bardziej wyrafinowaną metodę, jak chociażby w duchu strategii GEM. Teraz ograniczę się do regularnego dokupowania ETF na indeks WIG20TR i WIG40TR w ramach przysługujących rocznych limitów dla konta IKE. Skład porfela widać na grafice (kliknij, aby powiększyć).

Ktoś może powiedzieć, że to głupota i szaleństwo. Cóż, prawda jest taka, że większość funduszy inwestycyjnych (jak i większość inwestorów indywidualnych) w długim terminie nie osiąga takich wyników jak proste indeksy. Koszt tych ETF też daleki jest od tego, co można znaleźć u Wuja Sama, ale wierzę, że z czasem i to się u nas będzie poprawiać wraz z popularyzacją tego typu instrumentu.

Stawiam w tym momencie na bananowy rynek polski, paradoksalnie dlatego, że panuje na nim tak wszechogarniająca smuta. Poza tym większość kapitału i tak już buduję poza Polską.

Kolejny update mam nadzieję w przyszłym roku. Stay tuned! 🙂

Sesja Q&A — chcesz zadać mi pytanie?

Od niemal dwóch lat nagrywam podcast i chociaż jest to dość niszowa tematyka, coraz częściej zdarza mi się otrzymywać sporo maili z pytaniami od Was (co bardzo mnie cieszy, gorzej, że nie zawsze mam czas i możliwość sprawnie na nie odpowiedzieć).

Część z pytań się powtarza, dlatego pomyślałem, że warto byłoby zebrać pytania i odpowiedzieć (w miarę moich skromnych możliwości) na nie w jednym miejscu – w formie podcastu.

Serdecznie zapraszam do zadawania na mojej stronie Facebook’owej, formularzem kontaktowym na stronie, na Twitterze. Jak kto woli. 🙂

Co do tematyki, to obok tradingu/inwestowania, mogą też być pytania w tematyce programistycznej/kariery w IT, jako, że działam w tej branży od 15 lat, a pytania w tym zakresie również się pojawiały do mnie.

Z góry dziękuję za Waszą aktywność!

Kochamy storytelling

Od lat obserwuję, że dobrze opowiedziana historia analizująca rynek, cieszy się o wiele większym braniem niż twarde liczby i obiektywna ocena. Daniel Kahneman zauważył, że im historyjka prognozująca przyszłość zawiera więcej możliwych scenariuszy jej rozwoju, tym bardziej do nas przemawia, bo daje większe poczucie kontroli. Jeśli opowiastka podlana jest sensacją czy teorią spiskową – jeszcze lepiej, bo wzbudza więcej emocji.

Dużo łatwiej za to przychodzi nam krytykowanie strategii sprowadzonych do poziomu twardych liczb. Widać tam jak na dłoni momenty, w których nie daje ona dobrych rezultatów. Jak to jakiś prymitywny algorytm mógłby być lepszy od naszego mózgu, analizującego sytuację rynkową na bieżąco?

PS. Oczywiście wiele „algorytmów” to zwyczajny scam, ale to już historia na inną okazję.

Charles Schwab i jego rada dla swoich dzieci

Wielu błędnie na początku (na przykład lata temu ja), sądzi, że rynki kapitałowe to droga na skróty do dużych i szybkich pieniędzy. Ostatnio wpadła mi w oko ciekawa wypowiedź Charlesa Schwab’a, miliardera, inwestora i biznesmena, z którą zgadzam się w 100%. Odpowiadał on na pytanie „jaką radę przekazałby swoim dzieciom w sytuacji, gdyby nie mógł im zostawić swoich pieniędzy”.

Otóż według niego powinniśmy zacząć od zarobienia swoich pieniędzy. Ale niekoniecznie na rynku kapitałowym, tylko dzięki dobrze płatnej pracy. Do tego wymagane jest dobre wykształcenie, dobry zawód, który odpowiada na zapotrzebowanie rynku pracy. To bezpieczniejsze niż wiara w powodzenie otwarcia super biznesu.

Następnie powinniśmy starać się wykazać dyscypliną w oszczędzaniu. Nie kupować od razu nowych samochodów i drogich wakacji. Odłożone pieniądze najlepiej pracują w przyjaznym pod kątem podatkowym środowisku (u nas np. IKE). I tu pojawia się moment na myślenie o inwestowaniu, zagonieniu tego kapitału do bardziej wytężonej pracy.

Niby Ameryki nie odkrył, ktoś powie, ale wciąż niewielu tak postępuje.

Wywiad ze mną na blogu Stockbroker.pl

Ostatnio bardzo ciężko mi wyrobić zakręty, ponieważ spadły nieoczekiwane wydarzenia, które muszę ogarnąć. I jestem taką gapą, że zapomniałem wspomnieć o wywiadzie, jakiego udzieliłem Arturowi Wiśniewskiemu z bloga (a teraz i podcastu!) stockbroker.pl. Zapraszam serdecznie! 🙂

Podatek „Belki” w… Belgii

Mała ciekawostka na weekend. Wielu Belgia kojarzy się z dobrym piwem, czekoladą i… wysokimi podatkami. To ostatnie powoli zmienia się — podatki są konsekwentnie obniżane (np. CIT do 100 000 EUR wynosi 20%, PIT z umowy o pracę do co najmniej kwoty 20 000 EUR wynosi 25%).

Ale niewielu już wie, że osoba fizyczna nie płaci żadnego podatku od zysku kapitałowego od obrotu papierami wartościowymi. Można zarobić na prywatnym rachunku i miliony euro, bez potrzeby uiszczenia podatku. Null. Zero. Nie ma tam odpowiednika podatku Belki w tym zakresie. 🙂

Diabelskie ETF

Tu i ówdzie, na fali coraz bardziej popularnych funduszy indeksowych ETF, pojawiają się teorie o tym, jak to spowodują one kolejny wielki kryzys finansowy. Co ciekawe, teorie te często formułowane są przez ludzi, którzy stoją za aktywnie zarządzanymi funduszami. A to ich zadaniem jest/było pobijanie rynku. To właśnie dlatego, że wychodzi im to słabo, pojawiło się miejsce na rynku dla ETF.

Owszem, ETF replikujące indeksy akcji będą nakręcać spadki na tym rynku w bessie. Ale przecież dokładnie to samo dzieje się w przypadku aktywnie zarządzanych funduszy, gdzie klienci wyrzucają je gremialnie z portfeli w obliczu strachu.

Gary Antonacci w wywiadzie ze mną wspominał o pierwszych funduszach indeksowych, przy których pracował już w latach 70. XX wieku. Co ciekawe już wtedy pojawiały się obawy końca świata (patrz obrazek) spowodowane tym diabelskim instrumentem.

Sęk w tym, że inwestowanie w ETF zwykle nie jest tożsame z tzw. pasywnym inwestowaniem jeszcze — może być bowiem np. narzędziem do krótkoterminowej spekulacji. Niewielu potrafi wysiedzieć latami w duchu inwestowania pasywnego. Nawet jeśli masy zaczną tak inwestować, to pojawi się szansa dla zarządzających funduszami — a system się zrównoważy. Pomijam całe morze ETF, które nie replikują indeksu, a implementują np. swoją strategię inwestycyjną (vide smart beta). I to jest kluczowy niuans o którym się nie wspomina w tej debacie.

A o ETF więcej ode mnie już niebawem. Stay tuned! 🙂

PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe

Coraz więcej opracowań powstaje odnośnie PPK. Dzielenie włosa na czworo – jak to zmieni naszą emeryturę? Krótka odpowiedź: jeśli za kilka dekad chcesz liczyć na godziwe życie na emeryturze, zapomnij o Państwie. Do tego czasu przeżyć nam przyjdzie konkretną reformę emerytalną, gdy dojdziemy pod ścianę.

Uważam, że lepiej swoją energię zaangażować w coś, nad czym mamy realną kontrolę i co może dać realną zmianę dla naszej emerytury. Umiesz liczyć? – licz na siebie!

W Polsce sensowna jest opcja III filaru, a więc IKE i IKZE. Tam w pierwszej kolejności kierowałbym wszystkie swoje nadwyżki z myślą o emeryturze, korzystając z ulg podatkowych, które są najprostszą i najpewniejszą formą przewagi inwestycyjnej.

W drugiej kolejności osobiście preferuję budowanie kapitału poza Polską w innych walutach. Nieco więcej o tym będę może pisał wkrótce. Stay tuned! 🙂

PS. Jeśli jesteś na etacie, warto też pomyśleć nad czymś swoim i opuszczeniem kieratu 8-16.

Seria wywiadów w przygotowaniu

W najbliższych dniach czeka mnie maraton z przeprowadzaniem wywiadów. Tym razem, bez zdradzania szczegółów, będzie to jednak wiedza dla każdego bez względu na stopień zaawansowania wiedzy inwestycyjnej, a przy tym w języku polskim. Tak – staram się wychodzić naprzeciw słuchaczom w Polsce tym razem.

Stay tuned! 🙂

Dane, głupcze!

Od lat zauważam, że wielu szuka oszczędności na danych, na podstawie których budowane są strategie inwestycyjne. Tymczasem to krytyczny element, gdzie zastosowanie ma zasada śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu. Dobitnie widzę to pracując teraz nad strategią dla rynku akcji w USA, gdzie dane sięgają roku 1950. Może jeszcze w tym roku pokażę jak drobne z pozoru szczegóły potrafią zaburzyć analizę rynków.

Upał

W tym tygodniu doskwierają mi cholernie trzy rzeczy: upał, dywidendy w modelu dla akcji (TurtleScanner) oraz pisanie artykułu na bloga. O ile pogody nie mogę kontrolować, to dwie pozostałe rzeczy zajmują znacznie dłużej niż planowałem. Stay tuned! 🙂

Prosta strategia na rynek akcji

Obok wielu innych aktywności, rozpocząłem powoli pisać artykuł na bloga. Z założenia ma być bardzo użyteczny dla przeciętnego Kowalskiego, który może nawet nic nie wie o rynkach.

Boję się powiedzieć, że to gotowy przepis na inwestowanie, ale jeśli ktoś jest gotów na pracę nad samym sobą, to w artykule znajdzie całą techniczną resztę do opisywanej strategii.

Nie jest to artykuł dla hardcorowych traderów, uprzedzam. Opisuję strategie, którą poruszyłem w wywiadzie z Gary Antonaccim.

Premiera? Mam nadzieję, że w tym miesiącu. 🙂

Tom Basso

Jak by się ktoś pytał, to ja też polecam wywiad z Tomem Basso. 🙂

PS. Tłumaczenie na język polski pojawi się… na pewno, ale bardziej w okolicach powakacyjnych raczej.

Nowy odcinek podcastu w drodze

W drodze jest nowy odcinek podcastu (montuje się) — pojawi się najdalej w przyszłym tygodniu.

W dłuższej nieco perspektywie czasu — trwają prace nad przygotowaniem wywiadu/wywiadów z kilkoma bardzo poważanymi w branży personami. Rozwinę tam nieco temat długoterminowego podejścia do inwestowania, w tym uchylę rąbka tajemnicy pewnej rewolucji w świecie ETF, jaka wisi w powietrzu w USA (a co można zastosować i z poziomu inwestora w Polsce).

Stay tuned! 🙂

Praca, praca, praca…

W trakcie implementacja modelu momentum dla akcji, co jako koncepcja wydaje się proste, ale na poziomie detali pojawia się sporo komplikacji, jak np. poprawne obsłużenie fuzji, przejęć, dywidend, czy obecności danego papieru w indeksie w czasie. Wszystko trzeba sensownie obsłużyć, aby wyniki modelu były wiarygodne.

W tle przygotowania pod kątem kolejnych odcinków podcastu.

A do tego otrzymałem bardzo tajemniczego maila od kogoś bardzo wyjątkowego w świecie tradingu. Być może pojawi się kiedyś okazja, aby temat rozwinąć…

Stay tuned! 🙂

Krótka historia o kontrakcie na jena

Trading bywa nużący, wymagający cierpliwości i wiedzy o posiadanej przewadze rynkowej. Przykład na obrazku – przebieg linii kapitału dla jednej z moich strategii za okres kilku ostatnich miesięcy.

Otóż początek tego roku przywitał mnie stratą niemal 5000 USD na każdy kontrakt JY (CME), gdy pewnej nocy kurs zrobił rajd przeciwko mojej pozycji. Coś co przy tym kontrakcie zdarza się niezmiernie rzadko.

Upłynęło ponad 4 miesiące, aby strategia pierwszy raz wynurzyła się nad wodę od tamtego czasu.

Plus taki, że działa 100% na automacie. 🙂

Meb Faber

Wow, przyznam, że tego się nie spodziewałem…

A wywiad z Andreasem polecam — tłumaczenie na język polski ślimaczy się, ale jest w drodze.

Miłego weekendu! 🙂

Zwalniam tempo na rzecz najwyższej jakości materiałów

Skłaniam się ku temu, aby w roku przeprowadzić 5, może 6 super wywiadów. Z ludźmi, którzy swoją wiarygodnością, doświadczeniem i wiedzą mogą przekazać wartość.

W międzyczasie planuję minimum jeden odcinek w miesiącu z nagraniem solo (ewentualnie wpis na blogu), skierowany do mniej zaawansowanych traderów/inwestorów.

Nie chcę wskakiwać do tego pociągu, ścigającego się na ilość produkowanego materiału. Stawiam na jakość.

Poza tym potrzbuję czas i na swój handel i projekty. 🙂

Stay tuned! 🙂

Integracja z Norgate Data

Implementacja pierwszego poziomu integracji z danymi dla rynku akcji w USA zrobiona. A nie są to byle jakie dane, tyko Norgate Data, z pełną informacją o np. historycznych składach indeksów. Padam już, więcej napiszę niebawem. Dobranoc! 🙂

TurtleScanner, czyli kodowa nazwa mojego projektu programistycznego

Od kilku miesięcy trwają prace nad oprogramowaniem, które ma wspomagać długoterminowe inwestowanie. Coś, czym będę w stanie ogarnąć np. swoje konta emerytalne, ale nie tylko. Jest to projekt z serii „robię, bo mogę„, czyli realizuje informatyczny projekt, który nie wiem, czy komuś, poza mną, w ogóle się przyda. Więcej detali w niedalekiej przyszłości.