Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

97 postów polubień

Idą trudniejsze czasy na rynku akcji?

Wakacje w pełni i do końca miesiąca na blogu u mnie będzie również wakacyjnie. Co nie znaczy, że nie dzieje się zupełnie nic. Prace nad oprogramowaniem #ST powoli idą do przodu (nowa wersja we wrześniu), planowane są kolejne wpisy i podcasty, a na YouTube pojawiają się regularnie materiały edukacyjne.

Dziś krótko na temat, do którego jeszcze wrócę jesienią – prognozowane stopy zwrotu rynków akcji, w tym przypadku firmy Research Affiliates (RA), na najbliższe 10 lat. Na początek jednak zerknijmy, jak wyglądało ostatnie 10 lat.

Realne roczne stopy zwrotu za ostatnie 10 lat (źródło: Research Affiliates)

To co widać na powyższej grafice to realne średnie roczne stopy zwrotu (czyli po uwzględnieniu inflacji) oraz ich zmienność. Oczywiście im wyższa stopa zwrotu, a zmienność mniejsza, tym lepiej.

W tej konkurencji w ostatnich 10-latach liderem na rynku akcji był indeks S&P 500 (na grafice oznaczone jako US Large). Uśredniając, każdego roku można było zarobić na nim realnie 13.2%. Nominalnie zaś S&P 500 pomnożyło kwotę początkową ponad 4-krotnie.

Najgorzej wypadły akcje krajów gospodarek wschodzących – realna średnia roczna stopa zwrotu na poziomie 2%. Do tego inwestor musiał znieść większą zmienność niż w przypadku S&P 500.

Ale to już historia. Przyszłości rzecz jasna nikt nie zna, ale i tak ciekawe jest spoglądnięcie na to co mówią o niej tu i ówdzie. Research Affiliates robi to na bazie swojego modelu o którym też więcej niebawem porozmawiam z nimi w ramach podcastu. I co mówi szklana kula?

Realne prognozowane roczne stopy zwrotu w najbższychy 10 latach (źródło: Research Affiliates)

Po pierwsze S&P 500 z pozycji lidera spada na ostatnie miejsce. Oczekiwana realna roczna stopa zwrotu na najbliższe 10 lat to -0.8%. Tak – jest ujemna. Przyszłość najlepiej wygląda dla maruderów ostatniej dekady, czyli rynków rozwijających się – tu realna roczna stopa zwrotu to 5.4%. Globalny koszyk akcji (indeks MSCI ACWI) ma prognozowaną stopę zwrotu 1.5%.

Co z tego wszystkiego wynika? Według mnie nic nowego – w każdym przypadku inwestor musi działać w oparciu o obrany przez siebie plan, a nie dorywczo przeczytane cudze prognozy.

Na prognozy osobiście spoglądam z przymrużeniem oka i na ich bazie nie podejmuję żadnych decyzji inwestycyjnych. W moim portfelu póki co przeważa nadal indeks S&P 500 – choć tu zastrzegam, że nie jestem inwestorem pasywnym i prędzej czy później przyjdzie moment opuszczenia tego statku. Do tego mam też inwestycje na kontach emerytalnych, gdzie przeważa udział akcji z GPW.

Jeśli byłbym zatwardziałym inwestorem pasywnym, to pewnie chciałbym oprzeć portfel o globalny koszyk akcji (np. indeks MSCI ACWI). Nieco mniej zatwardziały pasywny inwestor mógłby pokusić się o oddanie nieco swojej cnoty na rzecz aktywnego podejścia – choćby w formie np. momentum i value. W każdym przypadku jednak należy solidnie odrobić zadanie domowe i nie działać pod wpływem chwilowo przeżywanych emocji rynkowych.

To tyle tytułem wstępu. Do tematu będę powracał wielokrotnie.

Tymczasem do usłyszenia! 🙂

  1. Hej, dzięki za update Jacku! No właśnie, rozumiem, że nawet gdyby prognozy plus minus się sprawdzały, to taka strategia jak GEM minimalizuje niskie zwroty? Czy uważasz, że jest to strategia za mało dynamiczna na takie prognozy?

  2. Dzięki Jacek za wpis. Ostatnio właśnie natrafiłem na te symulacje/prognozy oglądając wywiad na Kitco news chyba prezesem/pracownikiem tej firmy.
    Też raczej jestem po tej stronie, która twierdzi, że przez najbliższą dekadę EM dadzą lepiej zarobić niż DM.

    Mam nadzieję, że rozwiniesz ten temat 🙂 Bo przepływy kapitału pomiędzy EM i DM, to coś co mnie bardzo interesuje. Zwłaszcza, że tak naprawdę okres obfity dla DM już chyba trwa z 12-13 lat.

Napisz swój komentarz