Literatura

Ciężko jest zbudować listę polecanej literatury, która zadowoli wszystkich. Po pierwsze, każdy z nas może być na innym etapie swojej drogi rozwoju na rynkach finansowych. Po drugie, chociaż mowa tutaj przede wszystkim o literaturze branżowej, możemy mieć odmienne gusta czy odmienną osobowość. Każda pozycja wymieniona poniżej ma wiele alternatywnych tytułów, z których możemy czerpać podobną wiedzę. Starałem się wybrać te tytuły, które z mojego punktu widzenia po latach obecności na rynku, chciałbym przeczytać w momencie, gdy rozpoczynałem własną przygodę z finansami. Jeszcze inną kwestią jest kolejność, w jakiej należy czytać poszczególne książki. Tutaj nawet nie próbuję podejmować się tego wyzwania.

Sugerowana tutaj literatura nakierowana jest częściowo na traderów stosujących podejście systemowe, czyli takie, w którym to stworzony przez nas system transakcyjny generuje sygnały wejścia i wyjścia z rynku.

We własnym tradingu nie stosuję praktycznie analizy fundamentalnej, dlatego też nie będę tutaj niczego polecał w tym zakresie, bo zwyczajnie nie czuję się na siłach.

Naturalną rzeczą jest, że ta sama książka może być przez nas bardzo różnie odbierana w zależności, kiedy ją czytamy. Do niektórych koncepcji musimy dojrzeć, aby w pełni wydobyć zawartą w nich wartość. Czasami musimy też dojrzeć do tego, aby pewne koncepcje, którymi byliśmy wcześniej zachwyceni, w pewnym momencie odrzucić. To normalny proces nauki, którego nie należy się absolutnie wstydzić. Z tego też powodu do książki często warto wrócić po pewnym czasie, kiedy mamy za sobą nowe doświadczenia, więcej wiedzy i praktyki.

Jak wspomina we wstępie do swojej książki (wymienionej poniżej) Robert Pardo, ludzie często mają śmieszne oczekiwania, że w książce za 50 dolarów znajdą przepis na zarobienie 50 milionów dolarów. Niestety prawda jest taka, że proces nauki dla większości z nas będzie znacznie bardziej wyboisty, a i tak bardzo nieliczni dotrwają do momentu, w którym spekulacja będzie ich podstawowym źródłem utrzymania. Analogicznie jak w każdym innym otwieranym biznesie — tylko nieliczne z nich przetrwają na rynku dłużej niż kilka lat, dając ich właścicielom stabilne utrzymanie. Książki powinniśmy traktować przede wszystkim jako źródło inspiracji, a nie gotowy przepis na inwestycyjny sukces. Co więcej, wszystko, co czytamy, powinniśmy samodzielnie weryfikować, a nie bezkrytycznie aplikować na rynku. Jeśli sami nie będziemy z szacunkiem traktować własnych pieniędzy, tym bardziej nie oczekujmy, że zrobi to za nas rynek.

Osobiście jestem zwolennikiem podejścia do rynków finansowych, gdzie królują cyferki, statystyka i rachunek prawdopodobieństwa. Nie sposób pominąć przy tym jednak człowieka i tego, co w nim siedzi, dlatego zdecydowanie według mnie powinniśmy poznać również podstawy psychologii.

Miłej lektury! :-)

Uwaga! Kliknij okładkę książki, aby zobaczyć jej opis :-)
Przy książkach pisanych w obcym języku, podaję polskie tłumaczenia, jeśli są dostępne.