Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

89 postów polubień

Analiza wsteczna zawsze skuteczna

Można spotkać takie stwierdzenie wypowiadane w prześmiewczym tonie, mające uzmysłowić, że analizowanie historycznych danych rynkowych jest pozbawione sensu. Zawsze można bowiem analizę przeprowadzić tak, by dała pozytywny (w przeszłości) rezultat.

Sporo w tym prawdy. Nie bez powodu mówi się też, że torturując dane wystarczająco długo, wyznają nam co tylko zechcemy. Zwłaszcza dziś w dobie dużych mocy obliczeniowych dość łatwo opracować „metodę”, która historycznie idealnie prognozowała rynki. Absurdalnym przykładem było opracowanie badaczy, którzy ruchy indeksu S&P 500 powiązali z danymi produkcji masła w Bangladeszu i produkcji sera w USA. Do poziomu karykatury sprowadzono też analizę techniczną, gdzie wykresy „z analizami” wyglądają jak dzieła Picassa. To nie znaczy jednak, że każda analiza musi być tak absurdalna.

Odrzucanie jakiejkolwiek formy analizy jest pozbawione sensu – czy mamy inwestować na oślep, bez żadnej strategii, bez żadnego procesu decyzyjnego? Jeśli nie, to na podstawie czego mamy taką strategię opracować? – dysponujemy tylko wiedzą o przeszłości, jesteśmy na nią skazani. A może mamy zupełnie przestać inwestować, bo nic nie działa, a inflacja ma zjadać nasz kapitał?

Nawet pasywne podejście do inwestowania, w którym nie staramy się pobijać rynku, zakłada (a jakże – na podstawie danych historycznych), że rynek akcji w długim okresie zarabia więcej niż gotówka. I po cichu liczymy, niczym w słowach Marka Twain’a, że historia może nie powtarza się, ale przynajmniej się rymuje.

Analiza fundamentalna? – tam też szacujemy wartość spółki bazując na danych historycznych. I na tych samych danych różni analitycy dochodzą do różnych wniosków. Czy to znaczy, że nie ma sensu wyceniać spółek?

Po latach na rynku dochodzę do wniosku, że nie warto dążyć do perfekcji, bo to utopia. Analiza nie ma być szklaną kulą, tylko stanowić proces decyzyjny, akceptując jego ułomności. W moim przypadku idealnie, gdy na podstawie tych samych danych, mogę podejmować te same decyzje – wtedy można zredukować to do prostej, jednoznacznej reguły. Jeśli jednak kochasz analizę fundamentalną – świetnie, rób to, jeśli Ci się to sprawdza. Lubisz inwestować pasywnie – rób to, pewnie zaoszczędzisz ogrom czasu, a po latach zarobisz więcej niż większość Twoich znajomych starających się przechytrzyć rynek. W każdym przypadku jednak potrzebujemy rzetelnego planu działania na rynku i dyscypliny w podążaniu za nim.

Warren Buffett przegrywa z indeksem S&P 500 od roku 2008. Najlepszy inwestor świata. Ale jego wielkość polega na tym, że nadal robi swoje pomimo ciągłych drwin „mądrzejszych” komentatorów – doskonale zdaje sobie sprawę, że żadna strategia nie działa tak samo dobrze cały czas. Inwestorzy pasywni mają świetną dekadę za sobą – wielu aktywnych inwestorów wygląda przy nich niczym idioci. Kwestia czasu, gdy i tu nadejdzie moment próby wiary i wygrają ci, co wykażą się odpowiednią dyscypliną w podążaniu za obranym kursem, bez względu na to jaka filozofia inwestycyjna im przyświeca.

Inwestowanie jest proste, ale nie jest łatwe. Ale bez strategii poruszania się po rynku inwestowanie to jak chodzenie nad przepaścią z nadzieją, że nie spadniemy.

Opracuj swoją strategię inwestycyjną

#ST to oprogramowanie umożliwiające w prosty sposób dobrać strategię inwestycyjną, spełniającą Twoje potrzeby i wymagania.