Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

109 postów polubień

Czy prosty model może lepiej dobierać spółki do portfela od człowieka?

Dwa dni temu na konferencji WallStreet mówiłem o tym, dlaczego prognozowanie rynków przez ludzi jest mega trudne i jak temu zaradzić. Miałem od początku świadomość, że to temat z serii wkładania kija w mrowisko. Większość chętniej posłucha o tym jakie spółki kupować do portfela w najbliższym roku, a nie to, że prognozowanie to ciężkie zajęcie. 🙂

Dziś jeszcze jeden przykład. Joel Greenblatt to znany profesor i inwestor propagujący inwestowanie w wartość, współzałożyciel znanego w USA klubu inwestorów w wartość Value Investors Club. Stosuje on w swojej firmie autorski algorytm (opisany w książce „The Little Book that Beats the Market”), który buduje ranking spółek według kryteriów wartości (szukając „tanich” spółek) i jakości. Firma zarządza kontami klientów (tzw. konta SMA), dając im wybór:

  1. Klient podąża za wytycznymi algorytmu w 100%
  2. Klient wskazuje, które spółki z proponowanych przez algorytm mają znaleźć się w portfelu

Greenblatt zebrał dane za okres 2 lat (2009-2011) z wynikami swoich klientów, chcąc sprawdzić czy dodanie do tego co mówi algorytm doświadczenia i intuicji klientów pomaga. Oto wyniki:

  • Konta bazujące tylko na algorytmie uzyskały stopę zwrotu 84.1% (S&P 500 w tym okresie 62.7%)
  • Konta w których klienci wybierali według własnego uznania spółki proponowane przez algorytm uzyskały stopę zwrotu 59.4%gorzej niż prosty indeks S&P 500

Więcej o eksperymencie można przeczytać tutaj.

Miłej niedzieli! 🙂

4 komentarzy

  1. A jak wygladaja dane eksperymentu na danych z 2009-2021? Dalej obiecujaco?

    • Nie wiem czy eksperyment był kontynuowany, jeśli idzie o porównanie strategii vs. intuicji.

      Co do samej strategii, to tu jest analiza jaką na szybko znalazłem w sieci.

      Natomiast nie bez powodu większość inwestorów nie pobija nawet prostych indeksów. Więc ten eksperyment dla mnie zaskoczeniem nie był żadnym. 🙂

  2. W środowisku , które charakteryzuje się olbrzymią nieprzewidywalnością algorytmy radzą sobie lepiej, niż ludzie z tego prostego powodu, że częściej wykrywają sygnały i wskazówki słabo widoczne, a także nie schodzą poniżej pewnego poziomu trafności. Ludzie nie ufają algorytmom, ponieważ wierzą, że „są od nich mądrzejsi”. A nie są, ponieważ ich decyzje bazują na wykorzystywaniu różnych heurystyk.

    • Hej Robert,

      Tak samo to widzę. Heurystyki są problemem w takich sytuacjach, bo ignorujemy dane, a szukamy raczej potwierdzen, bazując na przekonaniach.

      Widać to doskonale w internecie, gdy ktoś ma odmienne zdanie nt. jakiejś spółki — ludzie reagują nawet złością, bo zburza to ich perspektywę. Algorytm bazuje na danych.

      Oczywiście tam też czyha wiele zagrożeń, ale to na etapie budowy algorytmu. Ale to już inna historia. 🙂

      Pozdrawiam,
      Jacek

Napisz swój komentarz