Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

89 postów polubień

Czy rynek można pobić?

W latach 60. XX wieku spopularyzowana została hipoteza rynku efektywnego, która w dużym skrócie mówi o tym, że ceny na rynku natychmiastowo odzwierciedlają wszystkie informacje jakie do niego docierają. Z tego powodu, według tej teorii, nie ma możliwości pobijania rynku, bo ten zawsze odzwierciedla tak zwany konsensus rynkowy, który wyrażony jest bieżącą ceną na rynku.

Uważam, że to właśnie tu jest największy problem z prawdziwością tej hipotezy. To, że obieg informacji jest bardzo szybki nie sposób kwestionować, ale to jeszcze według mnie nie oznacza, że wypracowany konsensus rynkowy nie jest w błędzie. Gdyby rynek nigdy się nie mylił nie mielibyśmy gwałtownych ruchów cen. Więcej – rynek zwykle się myli starając się wycenić aktywa i regularnie zdarza mu się mocno zagalopować – tak w górę podczas hossy, jak i w dół podczas bessy.

Nie oznacza to, że łatwo z tego skorzystać i regularnie pobijać rynek. Aby to zrobić musimy umieć przyjąć inny pogląd niż konsensus, a do tego mylić się od niego mniej. Sprawy nie ułatwia fakt, że wszyscy jako ludzie podlegamy podobnym emocjom i wszyscy działamy na podobnych danych. Z tego powodu o ile nie uważam, że hipoteza jest prawdziwa, bardzo ją szanuję, bo arogancja na rynku źle się kończy.

Konsekwencją tej hipotezy było powstanie funduszy indeksowych, protoplastów dzisiejszych ETF, które zamiast dobierać perełki do portfela inwestują w cały rynek (np. indeks rynku akcji S&P 500). Z hipotezy płynie jasny komunikat – inwestowanie zgodnie z rynkowym konsensusem gwarantuje nam przeciętny wynik, zatem nie powinno się za to pobierać znaczących opłat za zarządzanie kapitałem. Biorąc pod uwagę, że pobijanie rynku jest rzeczą trudną, inwestorzy zwykle lepiej wyjdą na budowie dobrze zdywersyfikowanego portfela pasywnego.

Umiarkowana dawka sceptycyzmu wobec nawet najbardziej utytułowanych profesorów jest jednak według mnie wskazana. Zwłaszcza, gdy mam w ręku silne argumenty poparte danymi. Cliff Asness jest dziś znany w branży jako założyciel AQR Management Capital, dzięki któremu stał się miliarderem. Profesor Eugene Fama, noblista, twórca i popularyzator wspomnianej hipotezy rynku efektywnego był jego opiekunem podczas pisania pracy doktorskiej. Asness z oporami podszedł do niego pokazując mu wyniki wskazujące na występowanie anomalii momentum, która w skrócie polega na tym, że ceny mają większą tendencję do kontynuowania ruchu z ostatnich 3-18 miesięcy, niż zawracania w drugą stronę. Coś, co przeczy teorii o efektywnym rynku. Fama jednak odpowiedział: publikuj to, tak mówią dane. Przyznał później wielokrotnie, że stworzona przez niego hipoteza rynku efektywnego jest tylko modelem przybliżającym realny świat – ale żaden model nie jest w 100% idealny.

To, dlaczego ta anomalia występuje, to temat na inną historię. Warto jednak pamiętać, że pobijanie rynku wiąże się z tym, że będziemy często wyglądać inaczej niż rynek. Taka jest cena niezgadzania się z konsensusem rynkowym. Co więcej – nawet zakładając, że inwestor posługuje się strategią, która wygrywa z rynkiem, przez lata może… przegrywać z rynkiem. To jest mega maraton. I to kolejny powód, dla którego jest to tak trudne zadanie.

Na koniec przykład momentum w praktyce, bazujący na opisywanej przeze mnie strategii GEM. Gdybyśmy się zagłębili w szczegóły to zrozumiemy, dlaczego podążanie za nią jest trudne – amator może mieć w danym roku lepsze wyniki od nas tylko dlatego, że ma akurat szczęście. Łatwo później napisać: a przecież wystarczyło kupić ETF na S&P 500 i nie kombinować. 🙂

 

PS. Zachęcam do samodzielnych eksperymentów z rynkiem korzystając z mojego oprogramowania #ST.

Opracuj swoją strategię inwestycyjną

#ST to oprogramowanie umożliwiające w prosty sposób dobrać strategię inwestycyjną, spełniającą Twoje potrzeby i wymagania.