Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

109 postów polubień

Dlaczego „przeciętna” strategia może być naszym najlepszym przyjacielem?

Od zawsze byłem pod wrażeniem Cliffa Asnessa, twórcy firmy AQR, dzięki której stał się miliarderem. Przemawiają za jego rozumieniem rynków fakty, nie domysły. Tym razem sprowokował mnie jednym z wywiadów udzielonym dla społeczności Bogleheads do wielu przemyśleń (swoją drogą – Jack Bogle bardzo sobie cenił Asnessa). Dziś o jednym z nich na szybko, ale temat będę rozwijał, bo wiele tu nieporozumień na linii. 😊

Ludzie od zawsze szukają cudownych metod inwestowania na rynkach kapitałowych. Najlepiej by było szybko, łatwo i przyjemnie – wkładamy pieniądze i każdego dnia mamy zysk. Zero zmienności, zero nerwówki, a my moczymy w tym czasie nogi na Seszelach popijając sobie Martini.

Oczywiście truizmem jest powiedzenie: to niemożliwe, strategia przestałaby działać! Ale wejdźmy w temat nieco głębiej. Co musi się stać, by strategia przestała działać?  Musi zostać spełniony jeden z poniższych warunków (za Cliff Asness):

  • za strategią będzie podążał ogromny kapitał
  • nikt nie będzie zainteresowany podążaniem za strategią

Aby strategia mogła działać rynek musi być gdzieś pomiędzy tymi dwoma warunkami: są uczestnicy rynku, którzy podążają za obraną strategią (wykorzystując np. błędy behawioralne popełniane przez innych), są też tacy którzy te błędy ciągle popełniają. Jak nikt nie będzie umiał wykorzystać anomalii (wszyscy popełniają błedy, ale nikt nie czyni z nich użytku), strategia nie działa, albo inaczej — jest porzucona.

Dobrym przykładem jest tu anomalia momentum, która mówi, że jeśli rynek w ostatnich kilku miesiącach generuje dodatnią stopę zwrotu, jest większe prawdopodobieństwo, że ta sytuacja utrzyma się w przyszłości, niż to, że rynek zawróci. To, dlaczego tak się dzieje, to temat na osobną dyskusję – faktem jest, że ta anomalia się powtarza i nie zanosi się na to, by miało to ulec zmianie. Dlaczego?

Ponieważ ta anomalia nawet latami może zawodzić, generując wyniki poniżej tego co oferuje rynek. Mówiąc krótko – przez lata strategia oparta na momentum może wypadać gorzej niż prosty indeks akcji (taka sytuacja obecnie od lat ma miejsce w przypadku inwestowania w wartość). To samo w sobie jest już powodem, dla którego wielu inwestorów się zniechęca i porzuca strategię (udzielając po drodze „cennych” lekcji Buffettowi).

Często pada argument – ale są instytucje, komputery, świat się zmienił – to może wyssać wszystko z takiej anomalii. Według mnie to naiwne stawianie sprawy w przypadku anomalii, których źródłem są błędy behawioralne: za instytucjami i komputerami stoją żywi ludzie. Jeśli przez lata będą generować wyniki poniżej tego co oferuje rynek lub konkurencja, realizuje się inne ryzyko – ryzyko kariery. Anomalie rynkowe są popularne, gdy mają akurat dobrą passę. Następnie gdy ta się kończy są porzucane przez część inwestorów, którzy szukają „nowych” i „lepszych” pomysłów inwestycyjnych. I tak koło się zamyka – zaś śmietankę spijają wytrwali i zdyscyplinowani.

Podsumowując: trudne psychologicznie, nieintuicyjne, niekomfortowe dla nas strategie mają największą szansę na przetrwanie. Błędy behawioralne będą powtarzane (co jest niezbędne by anomalia istniała), ale nie ma „zagrożenia”, że wszyscy się na taką strategię „rzucą”. Nie ma sensu więc zabijać się o maksymalizację np. Sharpe ratio.

Oczywiście są i dogmatycy, którzy powiedzą: rynku nie da się pobić, po co to w ogóle robić? Jasne, nie trzeba tego robić by na rynku zarabiać. Ale nie oznacza to, że tego robić nie można, bo jesteśmy skazani na porażkę. Nie jest to łatwe, to prawda, ale w tym cały paradoks – dlatego właśnie dane pokazują, że takie rzeczy działają. A w portfelu można mieć część pasywną i aktywną, która jest opcją na dodatkową premię za ryzyko rynkowe.

To tylko zagajenie tematu. A z Panem Cliffem jeszcze tu podysktujemy, bo ma wiele do powiedzenia. Niech i do Polski trochę wpadnie światłości w branży. 🙂

Stay tuned! 🙂

PS. Przypominam o przedsprzedaży mojego oprogramowania #ST, w którym możesz szybko i łatwo sprawdzić wiele różnych strategii inwestycyjnych.

2 komentarzy

  1. Zastanawialem się dlaczego strategia miałaby nie działać jeżeli nikt nie będzie zainteresowany podążaniem z nią. Nie działa, bo nikt nie daje jej na to szansy – nikt jej nie stosuje. Wywiad z Panem Cliffem to byłoby coś.

    • To wręcz filozoficzne zagadnienie. Gdyby nikt nie stosował momentum, rynek zastygł by w bezruchu. 🙂 Ciężko byłoby tę strategię zastosować. 🙂

      Co do Cliffa Asness’a — niczego nie obiecuję, ale działam. 😉

Napisz swój komentarz