O Analizie Fundamentalnej raz jeszcze

Analiza Fundamentalna (AF) nie leży w obszarze moich kompetencji. Wątpię, bym na bazie dostępnych publicznie informacji był w stanie dostrzec coś, czego nie udało się odszukać innym uczestnikom rynku. Nie wykluczam, że ktoś może się w tym specjalizować, zwłaszcza analizując mniej popularne spółki, które przykładowo ze względu na niską płynność nie są w orbicie zainteresowań dużych instytucji.

Wychodzę z założenia, że cena jest ostateczną daną, tak zwaną zmienną zależną, będącą wypadkową działań wszystkich uczestników rynku bez względu na stosowane przez nich metody. A zatem sensowne jest reagowanie na same jej zmiany i zrezygnowanie z próby jej prognozowania.

Przykładowo bardzo dobrze udokumentowana anomalia rynkowa, tak zwane momentum, pozwala w dużo prostszy sposób budować przewagę inwestycyjną na rynku, niż analiza fundamentalna. Upraszczając nieco, kupujemy aktywo, które podrożało, ponieważ statystycznie jest większa szansa na dalszy wzrost ceny.

Wydaje mi się, że ludzie wolą szukać na rynku okazji inwestycyjnych, niedowartościowanych według nich aktywów, niż kupować coś, co już podrożało (czyli wykorzystując momentum). Wbrew pozorom nie jest łatwo przełamać się psychologicznie do kupna czegoś, co nie wydaje się być okazją cenową. Dobrym przykładem tu jest oczekiwanie od wielu lat korekty na rynku akcji w USA – niektórzy inwestorzy nie wykorzystali wieloletniej hossy. Jak kiedyś powiedział Peter Lynch: o wiele więcej pieniędzy inwestorzy stracili w oczekiwaniu lub próbie przewidywania korekt na rynkach, niż na samych korektach.

Poza tym analizę ceny z wykorzystaniem momentum można w prosty sposób zaaplikować dla dowolnej klasy aktywa. Metody AF stosowane do wyceny spółek są bezużyteczne do wyceny np. złota czy obligacji.

Ale nie chodzi o krtykanctwo, czy deprecjonowanie AF – inwestowanie w wartość jest fundamentem istnienia rynku, którego rolą jest wycena aktywów. Z tego punktu widzenia zawsze będzie miejsce dla analizy fundamentalnej. Dziś łatwo mieć ekspozycję na value, chociażby przez specjalizujące się w tym ETFy. Z drugiej strony, wracając do przykładu z ceną i momentum – inwestorzy w wartość uzależnieni są od anomalii momentum, ponieważ żeby mogli zarobić pieniądze, wycena akcji musi urosnąć do oszacowanej przez nich wartości. 🙂

Więcej w odcinku podcastu o AF.

Zaprojektuj swój portfel inwestycyjny

ST to oprogramowanie, które w prosty sposób pozwoli Ci dobrać strategię inwestycyjną, spełniającą Twoje potrzeby i wymagania.