Z ostatniej chwili

Tu piszę na bieżąco jeśli dzieje się coś ciekawego. Taka moja prywatna wersja Twitter'a. :-)

109 postów polubień

Ile spółek kupić do portfela oraz w jakich wagach?

Jak na quanta przystało sprawdziłem to na przykładzie strategii AEM w której skład portfela był aktualizowany raz w miesiącu. Co do zasady: im więcej spółek w portfelu tym jego zmienność jest mniejsza — każdy to czuje nawet bez sprawdzania intuicyjnie. Ale też im więcej spółek w portfelu tym bardziej zaczyna on przypominać rynek, z którego je wybieramy. Zobaczmy jak to wygląda w rzeczywistości.

Kolejna sprawa to wagi w jakich chcemy mieć spółki w portfelu. Najprostsze rozwiązanie to kupić wszystkie spółki w równych wagach. Inne podejście to zastosowanie parytetu ryzyka. Jeśli niestraszne Ci pojęcia typu standardowe odchylenie czy średnia winsorowska to w tym artykule opisałem działanie tego mechanizmu dokładniej. W skrócie idea polega na tym, że alokujemy nie tyle spółki w portfelu co ryzyko – chcemy aby było ono rozłożone w portfelu równo. Oznacza to, że spółka bardzo zmienna będzie mieć procentowo mniejszy udział w portfelu od spółki, której notowania są mało zmienne.

Przykład bez parytetu ryzyka widać poniżej — każda spółka ma taki sam udział w portfelu (tu 20%):

Jeśli zastosujemy w takim samym portfelu parytet ryzyka, wagi mogą wyglądać tak (w przypadku tak małych portfeli wagi mogą się znacząco różnić — wraz ze wzrostem spółek w portfelu różnice te maleją):

Poniżej zebrałem wyniki dla strategii AEM bazującej na momentum, która każdego miesiąca dobierała do portfela spółki z indeksu S&P 500 (dane Norgate uwzględniające zmiany składu indeksu w czasie). Wolna gotówka (jeśli brakowało spółek spełniających kryterium momentum) alokowana była do obligacji VBMFX replikujących indeks The Bloomberg Barclays US Aggregate Bond Index. Testy przeprowadzone w moim oprogramowaniu System Trader.

Wnioski? Bez zaskoczeń:

  • im mniej spółek w portfelu tym mamy większą szansę na wyższą stopę zwrotu — niestety kosztem większej zmienności
  • parytet ryzyka redukuje zmienność i maksymalne obsunięcia kapitału kosztem stopy zwrotu
  • jeśli masz lepiej zdywersyfikowany portfel (20 i więcej spółek) możesz zrezygnować z parytetu ryzyka na rzecz prostoty
  • im więcej spółek w portfelu tym bardziej będzie on przypominał indeks z którego są one selekcjonowane

A już w ten piątek w oparciu o tę strategię kupuję pierwszą transzę spółek z GPW w ramach mojego konta IKZE. 🙂 Stay tuned! 🙂

2 komentarzy

  1. Dziękuję za ten test. Podejrzewałem, że parytet ryzyka będzie trochę mocniejszym „gamechangerem” niż wynikło to z testu.

    • Hej Krzysztof,

      Głównym zadaniem parytetu ryzyka jest jego redukacja — czyli przy tym samym składzie portfela chcemy mieć mniejsze ryzyko. I to działa — w każdym przypadku standardowe odchylenie jest mniejsze (obsunięcia też zwykle nieco spadają). Natomiast oczywiście tu nie ma darmowego obiadu — jest to zwykle kosztem nieco mniejszej stopy zwrotu.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Jacek

Napisz swój komentarz