Pobierz skondensowaną porcję wartościowej wiedzy o inwestowaniu!🙂

Rok temu opublikowałem artykuł przybliżający moją strategię inwestycyjną na koncie IKZE. Przyznam, że robiłem to z duszą na ramieniu – nie byłem pewien jak to wyjdzie. Chciałem jednak pokazać proces inwestowania od kuchni, w praktyce, bez upiększania, tak by każdy miał możliwość wyrobić sobie swoje własne zdanie. Rynek był dość łaskawy i portfel IKZE przyrósł w roku 2021 o 26% pokonując przy okazji benchmark w postaci indeksu WIG o 6 punktów procentowych. Dla jasności – to nic jeszcze nie znaczy, liczy się przede wszystkim podążanie za obraną strategią.

W tym roku stawiam kolejny krok – przedstawiam moją strategię na koncie IKE. To zupełnie inne podejście od tego na IKZE, choć w obu przypadkach wykorzystywana jest anomalia momentum. Portfel IKE jest w 100% oparty o fundusze ETF – zarówno te notowane na GPW jak i zagraniczne. Choć nie jest to strategia pasywna na jej prowadzenie wystarczy dosłownie kilka minut raz w miesiącu. Jest to w pełni metodyczne podejście, gdzie nie ma miejsca na próby przewidywania rynku czy teorie spiskowe.

No i na koniec mam komunikat: niemal równo 4 lata temu, w styczniu 2018 roku opublikowałem swój pierwszy odcinek podcastu. Po roku zacząłem też pisać swoje pierwsze blogowe artykuły. I proszę bardzo – minęło już równo 4 lata!

Sporo zmieniło się w tym czasie u mnie na wielu frontach. Gdybym Jackowi z 2018 roku powiedział, jak wyglądać będzie u niego sytuacja w roku 2022, to bardzo wątpliwe, by w to uwierzył. Przez te 4 lata blog i podcast wypracował renomę, a stworzone przeze mnie oprogramowanie pomaga w rzetelnym inwestowaniu kolejnym rzeszom inwestorów. Bardzo dziękuję Wam – bo bez Was tego wszystkiego by po prostu nie było. Kłaniam się w pas i obiecuję, że to nie moje ostatnie słowo. 

A teraz zapraszam już do obszernego i nafaszerowanego praktyczną wiedzą odcinka o inwestowaniu! Niech to będzie mój prezent urodzinowy dla Was! 🙂

W tym odcinku

  • Jak inwestowałem dotychczas na IKE?
  • Co i dlaczego chcę zmienić na IKE?
  • Założenia mojej strategii inwestycyjnej
  • Zastosowanie strategii w praktyce
  • Plany na przyszłość

Linki i materiały uzupełniające

 

📖 TRANSKRYPT PODCASTU

Wstęp

Dzień dobry, dzień dobry! Witam serdecznie osiemdziesiątym odcinku podcastu „System Trader”. Dziś zapraszam do bardzo wyjątkowego odcinka. Nie tylko urodzinowego, ale mega nafaszerowanego treściami praktycznymi, bo po prostu pokażę jak inwestuję na swoim koncie IKE. Równo rok temu pokazałem jak to wygląda na IKZE – Indywidualnym Koncie Zabezpieczenia Emerytelnego, a w tym roku pokażę Wam jak zabrałem się do inwestowania na swoim koncie IKE – Indywidualnym Koncie Emerytalnym.

Bez zbędnego przedłużania przechodzimy do szczegółów. Jeszcze wcześniej pewne formalności muszą się tutaj odbyć. Mianowicie to, co tutaj pokazuję, nie jest absolutnie żadną poradą inwestycyjną. Oczywiście staram się przekazywać jak najbardziej rzetelne informacje, jak najbardziej sprawdzone informacje. Natomiast bardzo mocno zachęcam, żebyście wszystko weryfikowali. 

Dzielę się po prostu wiedzą. Tworzę też narzędzia, które wspomagają Was w tym, żebyście mogli samodzielnie inwestować – oprogramowanie „System Trader”. Natomiast zawsze Wy jesteście odpowiedzialni za swoje decyzje. Tutaj nie chodzi o to, żeby mieć taki „bezpiecznik”, tylko chodzi o to, że nikt lepiej od Was samych nie zadba o Wasze własne, ciężko zarobione pieniądze.

O czym dziś będziemy rozmawiać – już tak w większych szczegółach – poza tym, że przedstawię Wam strategię na swoim koncie IKE. Otóż powiem Wam jak dotychczas inwestowałem na IKE, zanim wdrożyłem tę strategię, o której dziś opowiem. Opowiem też co i dlaczego chcę zmienić na swoim IKE. Dlaczego będę tak, a nie inaczej inwestował. Opowiem Wam jakie są założenia mojej strategii inwestycyjnej. Pokażę Wam jak ją w praktyce można zastosować. Opowiem też o planach na przyszłość. Będę miał też kilka ciekawych ogłoszeń na koniec.

Jak inwestowałem na IKE wcześniej?

Jak inwestowałem na IKE zanim wdrożyłem tę strategię? A wdrożyłem tę strategię dosłownie kilka dni temu. Tak naprawdę pod koniec stycznia 2022 roku. Wcześniej niestety nie miałem takiej jednoznacznej strategii inwestycyjnej. Można powiedzieć, że szewc bez butów chodzi, bo choć bardzo dużo mówię o inwestowaniu metodycznym, to jeżeli chodzi o moje konto IKE – podchodziłem tutaj dość mocno uznaniowo.

Dla przykładów: W roku 2020, po krachu covidowym, w marcu/kwietniu, dość mocno się obkupiłem. Tak mocno, że właściwie w przytłaczającej większości moje konto IKE stanowiły ETF-y na WIG20 i WIG40, a nawet więcej tego WIG40 miałem. To wynikało z takiego podejścia długoterminowego, gdzie z jednej strony sobie powiedziałem: „Nie będę się bił z tym rynkiem, tak jak robię to na IKZE, że będę dobierał indywidualne spółki do portfela”, ale z drugiej strony widziałem, że rynek polski GPW jest już tak wbity w ziemię, że „nie ma bata” jak to mówią, żeby w końcu to nie odbiło.

Natomiast jeszcze wcześniej miałem też trochę obligacji skarbowych i korporacyjnych. To jeszcze temu, gdzie ten kapitał tak naprawdę na tym IKE nie był wielki. Najpierw kilkanaście, później kilkadziesiąt tysięcy złotych. Natomiast to był taki problem, że nie miałem takiej jednoznacznej strategii, choć też dla jasności nie spekulowałem jakoś usilnie na tym koncie. Można powiedzieć, że miałem więcej szczęścia, niż rozumu w tym wszystkim, bo szczególnie po roku 2020 ten portfel dość mocno przyrósł dzięki właśnie odbiciom na GPW. Zresztą polska giełda, czy polski rynek akcji jest wyceniany w gronie najtańszych rynków na świecie – ale to jeżeli ktoś chciałby inwestować w ten sposób. 

Natomiast to nie do końca było to, czego ja szukałem. Wiedziałem, że muszę w końcu wdrożyć jakąś strategię, tylko zawsze było coś ważniejszego. Widziałem, że ten portfel też zarabia całkiem nieźle na tych ETF-ach. Dla jasności – dalej będą ETF-y na IKE, ale teraz już będzie to ubrane w taki jasny, jednoznaczny powiedzmy „gorset decyzyjny”.

Cele nowej strategii

Cóż – tak to wyglądało. Natomiast teraz już się to zmienia. Właściwie już się zmieniło na lepsze – miejmy nadzieję. Zresztą niebawem sami będziecie mogli to ocenić. Jakie sobie stawiam cele do tej nowej strategii? Przede wszystkim to, co podkreślam zawsze – chcę mieć jednoznaczną strategię. Czyli taką strategię, która nie będzie mówiła: „Może wzrośnie, może spadnie”. Ona właściwie nic nie będzie mówiła – czy wzrośnie, czy spadnie – bo strategia tego nie wie. Natomiast ta strategia ma jednoznacznie mi mówić czy mam mieć w portfelu ETF-y X, czy być może mam mieć w portfelu ETF-y Y – i to jest dla mnie najważniejsze. 

Przy tym wszystkim też zakładam niski nakład czasu na prowadzenie rachunku. Tak sobie założyłem, że jestem w stanie raz w miesiącu poświęcić dziesięć, piętnaście minut na to, żeby ten rachunek prowadzić. Natomiast nie chciałbym spędzać nad tym więcej czasu. Mimo wszystko jest to inwestycja długoterminowa, z myślą o emeryturze – i nie chciałbym poświęcać tego czasu na przykład każdego dnia, czy nawet każdego tygodnia. Dla jasności też, pomimo, że ja sobie napisałem, że dziesięć, piętnaście minut w miesiącu ta strategia będzie zajmowała – to tak naprawdę przez większość miesięcy to będzie się sprowadzało do tego, że ja się zaloguję do rachunku i zobaczę, że nie trzeba niczego robić. 

Prostota. To był kolejny argument, który przyświecał mojej strategii. Nie szukałem tutaj Świętych Graali, jakichś cudownych metod inwestycyjnych, które mają nagle rozmnożyć stokrotnie, w bardzo krótkim okresie mój rachunek na IKE. Zależy mi na prostocie i sprawdzonych metodach, sprawdzonych strategiach. To przede wszystkim jest najważniejsze jeżeli chodzi o takie powiedzmy fundamenty mojej strategii, założeń do mojej strategii.

Potencjalna możliwość pobicia benchmarku. Czyli potencjalna możliwość pobicia rynku. Owszem, zostawiam sobie tę furtkę otwartą i prawdopodobnie – jeżeli jakoś mocno ten świat się nie zmieni – będzie to nawet całkiem realne. Natomiast nie jest to mój cel podstawowy. Jest to strategia aktywna, więc możliwość pobicia rynku jest jak najbardziej na horyzoncie. Będzie mogli sobie sami po tym materiale wyrobić opinię jak Wy to widzicie.

Redukcja obsunięć. Myślę, że to jest dość istotne dla mnie. Nie tak, żeby ta strategia nie miała nigdy możliwości, że portfel spadnie o więcej, niż dziesięć procent. Jak najbardziej może spaść nawet kilkadziesiąt. Natomiast zwykle ten portfel powinien się osuwać mniej, niż rynki, na których inwestuję. 

Zależało mi też na częściowej ekspozycji na polskiego złotego. Ja już mam całkiem spory portfel poza IKE, IKZE – zagraniczny. W większości w dolarze. Jest tam też trochę euro. Chciałem mieć ekspozycję również na polskiego złotego. Co prawda ja – póki co – jeszcze nie mieszkam w Polsce i tak już na marginesie – nieco mnie nawet martwi czasami jak widzę co się dzieje w Polsce, w kontekście mojego powrotu do Polski, niestety. Uśmiecham się niestety dość gorzko. To jest taka dygresja zupełnie na boku. Pozostawiam sobie częściową ekspozycję na polskiego złotego. Dlatego, że mam nadzieję, że w tej Polsce przyjdzie mi jeszcze pomieszkać i będę mógł tego złotego wydawać.

Dlatego też inwestowanie w polskim złotym – przynajmniej w niewielkiej części mojego portfela – z mojej perspektywy póki co – ma sens. Jak to będzie w przyszłości? Jakie proporcje będę chciał mieć w polskim złotym, a jakie będę chciał mieć w obcych walutach – to jeszcze oczywiście może się zmienić. Natomiast inwestowanie w polskim złotym, czy na Giełdzie Papierów Wartościowych ma jeszcze jedną zaletę, jeżeli mówimy tu o koncie IKE, IKZE – że w szczególności na koncie IKE, nie ma absolutnie żadnych podatków. Nawet nie ma podatków u źródeł. Nawet jeżeli inwestujemy na IKE, ale na rynkach zagranicznych, to o ile nie płacimy żadnego podatku do polskiego Fiskusa, o tyle podatki u źródeł już jak najbardziej występować mogą i zwykle występują. Natomiast w przypadku rynku polskiego – jeżeli inwestujemy na przykład w polskie akcje i one wypłacają dywidendy, to tutaj zarabiamy bez jakiegokolwiek uszczerbku w postaci podatków. IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytalne, to jest naprawdę świetna konstrukcja prawna. Warto by z niej korzystał dosłownie każdy. 

Oczywiście to może być nieco w sprzeczności z tym, co powiedziałem przed chwilą, że nieco obawiam się tej sytuacji, która ma miejsce w Polsce. Nie chcę tego rozwijać, nie chcę bynajmniej drążyć tematów politycznych czy gospodarczych, które będą tutaj wprowadzać niezdrową atmosferę. Natomiast IKE – czyli trzeci filar emerytalny, to jest naprawdę bardzo fajna konstrukcja i warto, żeby z tego korzystał każdy, bo to jest dosłownie darmowy obiad. W sensie takim, że nie płacimy podatków.

Natomiast zachęcam każdego do samodzielnego oszczędzania z myślą o emeryturze. Jak to mówi klasyk: „Umiesz liczyć – licz na siebie”. Nie liczmy na państwową emeryturę. Chciałbym, żeby jak największe, najwyższe, najbardziej sowite te państwowe emerytury w przyszłości były. Natomiast nie możemy stawiać wszystkiego na jedną kartę, że jakoś to będzie i być może jakoś tam się uda jednak na tej emeryturze przeżyć, bo to nie chodzi o to, żeby tylko przeżyć – ale żeby się móc cieszyć z życia. Dlatego jeżeli nam na tym zależy, to warto pomyśleć o tej emeryturze dużo wcześniej. Najlepiej kilka dekad wcześniej – i to też nie oznacza, że mamy każdego dnia myśleć o emeryturze, bo to byłoby też samo w sobie niezdrowe. Natomiast możemy sobie wprowadzić strategię i dyscyplinę, która będzie niejako już później na automacie mogła nam pomnażać i budować kapitał, z którego będziemy korzystać na emeryturze. 

Poza tym emerytura nie oznacza, że musimy być w sędziwym wieku i musimy czekać, aż uzyskamy te prawa emerytalne. Tylko być może ktoś jeżeli ma nawet czterdzieści parę, pięćdziesiąt parę lat na karku – będzie mógł stwierdzić wcześniej, że on w gruncie rzeczy już wypracował sobie taki kapitał. że będzie mógł z tego kapitału sobie żyć i nie musi czekać, aż państwo mu będzie mogło wypłacać tę emeryturę. Choć tu akurat w przypadku IKE – o czym za chwilę sobie powiemy – żeby móc skorzystać z tych wszystkich udogodnień podatkowych to musimy czekać do określonego wieku – o czym za chwilę jeszcze powiem. 

Indywidualne Konto Emerytalne — o co w tym chodzi?

O co w ogóle chodzi w tym koncie IKE? Może pomówmy przez chwilę troszkę o szczegółach Indywidualnego Konta Emerytalnego, zanim powiem o samej strategii. Dlatego, że jeżeli ktoś słucha mnie teraz, czy ogląda i jest zupełnie początkującą osobą – to być może ta koncepcja IKE jest jeszcze nieznana, a warto żeby jak najwięcej osób nie tylko o tym słyszało, ale żeby z tego korzystało. IKE – Indywidualne Konto Emerytalne – co roku mamy tam do wykorzystania swój limit. Czyli maksymalną kwotę jaką możemy wpłacić – jeżeli sobie otworzymy takie konto. Dla przykładu, w tym roku 2022, kiedy nagrywam ten materiał, możemy sobie wpłacić na takie konto maksymalnie siedemnaście tysięcy siedemset sześćdziesiąt sześć złotych. 

To jest taki no brainer. My jeżeli wpłacimy tam te pieniądze i założymy to konto na przykład w formie rachunku brokerskiego, maklerskiego – czyli tak jak ja, po to, żeby móc kupować ETF-y, ale można też inne produkty – natomiast uważam, że konto maklerskie jest z mojej perspektywy najlepszym rozwiązaniem. Daje nam największą elastyczność. 

To, że wpłacamy ten limit, nie oznacza, że my tu i teraz mamy jakąś nagrodę. Nie mamy z tego tytułu tu i teraz żadnych ulg podatkowych – że na przykład mniej zapłacimy w danym roku podatkowym podatku, bo wpłaciliśmy na IKE. Tak ma IKZE, natomiast IKE tak nie ma. IKE ma natomiast fajne w sobie to, że po pierwsze – jak wpłacimy sobie tam pieniądze to raz, że one są nasze. Dwa – jak pomnożymy te pieniądze, jak zarobimy – to nie płacimy ani grosza. Po trzecie – jak później będziemy już uzyskamy te prawa emerytalne to również przy wypłacie nie zapłacimy ani grosza. Czyli mówiąc krótko – możemy pomnażać te pieniądze no limit. „Sky is the limit”, jak to mówi klasyk – i nie zapłacimy od tego ani grosza. Czego Wam życzę, żebyście tam grube miliony zarobili, bo dzięki temu nie tylko będzie można później mieć wyższy kapitał, ale nie zapłacicie ani grosza od tego podatku zupełnie legalnie. Czyli nie ma podatku od zysków kapitałowych tego 19-sto procentowego podatku. 

Kiedy można wypłacić środki z IKE? Trzeba mieć ukończony sześćdziesiąty rok życia, lub pięćdziesiąty piąty jeżeli ktoś już ma uprawnienia emerytalne. Natomiast to nie oznacza, że po sześćdziesiątym roku życia musimy wypłacić sobie te pieniądze z tego konta. Jak najbardziej możemy to konto nadal trzymać. Możemy nawet do niego dopłacać i możemy to konto na przykład chociażby zostawić w spadku po sobie. Co jest o tyle fajną opcją, że te pieniądze naprawdę pracują zupełnie bez podatku. 

Tu znów czasami się pojawia pytanie: „A co jeżeli mi państwo zabierze? A co jeżeli politycy przywalą jednak później ten podatek?”. No cóż. Przyszłości nie zna niestety nikt. Ja też nie mogę nikomu dać gwarancji, że się coś nie wydarzy. Natomiast generalnie te środki są nasze. W podobny sposób jak środki, które mamy na koncie bankowym, po prostu w banku. Jeżeli ktokolwiek chciałby nam zabrać pieniądze z IKE i my się bardzo boimy takiego scenariusza – to równie bardzo powinniśmy się bać o jakiekolwiek pieniądze trzymane w banku, w Polsce. To tyle. 

Niestety mogę tylko ubolewać, że politycy mają przez swoje zachowanie tak niskie zaufanie, że wiele osób bardzo się boi inwestować w różne pomysły wymyślane przez państwo. Nawet jeżeli są to naprawdę świetne pomysły. Jak mówię tak dużo krytycznego o państwie to naprawdę IKE jest bardzo dobrą koncepcją. Trzeba przyznać, że twórcy tego trzeciego filaru – w szczególności IKE – filaru emerytalnego. Jeżeli chodzi o IKE, to naprawdę jest to bardzo dobra koncepcja. Swoją drogą IKE to nie jest wymysł tylko i wyłącznie Polski. W Stanach Zjednoczonych mają na przykład IRA – Individual Retirement Account. To my mamy swoje Indywidualne Konto Emerytalne. 

Nie jest też tak – wracając do IKE – że my musimy z kolei czekać koniecznie do tego sześćdziesiątego roku życia, żeby móc te pieniądze wypłacić. Jeżeli potrzebowalibyśmy wcześniej tych pieniędzy, to możemy te pieniądze wypłacić wcześniej. Natomiast wiąże się t oczywiście z koniecznością zapłacenia podatku od zysków kapitałowych. Tutaj trochę ten bat, który stworzył ustawodawca ma sens. On ma za zadanie mobilizować nas do tego, żebyśmy jednak nie wypłacali tych środków. Albo żeby nas zniechęcić do wcześniejszej wypłaty tych środków, żeby te środki mogły na nas pracować. Jeżeli byśmy byli niecierpliwi i jednak chcieli te pieniądze wyciągnąć wcześniej to musimy niestety zapłacić wtedy podatek. Zresztą tu nie chodzi tylko o niecierpliwość. Ktoś być może ma taką sytuację w życiu. Natomiast IKE jest przede wszystkim pomyślane pod kątem emerytury. 

Nawet jeżeli ktoś – załóżmy – oszczędza czy inwestuje przez dziesięć, dwadzieścia lat na IKE i jeszcze przez 60-dziesiątym rokiem życia musi wypłacić te środki, to również można powiedzieć, że zyskał, bo o ile będzie ten podatek do zapłacenia, to ten podatek jest odroczony. W międzyczasie ten ktoś mógł inwestować bez płacenia podatku – odraczając ten podatek w czasie. 

IKE — optymalizacja podatkowa

Jakie są korzyści podatkowe? Mówimy o tych korzyściach podatkowych i ktoś sobie może pomyśleć: „No dobra, ale 19% zapłacę i nie jest tak strasznie źle”. Zrobiłem sobie kilka symulacji. Dałem założenie, że ktoś ma kapitał startowy 17-tysięcy złotych. Czyli mniej więcej tyle, ile wynosi limit w roku 2022, i że przez kolejnych trzydzieści lat ktoś dopłaca kolejne 17-tysięcy złotych. Wyobraźmy sobie, że ktoś tak robi przez trzydzieści lat i średnio rocznie zarabia czy generuje zysk w wysokości 3%. Czyli wyobraźmy sobie, że to jest taki zysk zrealizowany. Gdzie normalnie od tych 3% zysku w danym roku, byłby podatek do zapłacenia. Czyli gdybyśmy sobie kupili jedną akcję i trzymali przez trzydzieści lat – to nawet gdybyśmy na niej zarobili w międzyczasie Bóg wie ile – to nawet na koncie opodatkowanym byśmy nie mieli podatku – dopóki byśmy nie sprzedali i nie zrealizowali tego zysku. 

Tutaj założenie jest takie, że każdego roku mamy wypracowany zysk 3%. Normalnie mielibyśmy te 3% od tego zysku do zapłaty podatku. Po trzydziestu latach, odkładając 17-tysięcy złotych mielibyśmy na IKE 808-tysięcy złotych, a na koncie opodatkowanym 738-tysięcy. Czyli nawet zarabiając 3% zaledwie rocznie – mamy po trzydziestu latach korzyść podatkową w wysokości 70-tysięcy. 

Pójdźmy sobie dalej. Wyobraźmy sobie, że ktoś zarabia nominalnie 8%. Nie będę czytał całej tabelki. Dla tych co widzą, to mogą sobie przeczytać. Natomiast dla tych, którzy mnie teraz słuchają – to zapraszam na stronę i tam można sobie całą tę tabelkę zobaczyć. Natomiast jeżeli ktoś zarabia 8% każdego roku i każdego roku od zysku miałby do zapłaty 8% od tego zysku – to po trzydziestu latach na koncie IKE ktoś miałby milion 900-tysięcy. Natomiast na koncie opodatkowanym miałby milion czterysta z hakiem. Czyli tu już korzyść podatkowa jest ponad 460-tysięcy złotych. Czyli ta sama inwestycja, ten sam profil ryzyka. I tylko kwestia podatkowa powoduje, że po trzydziestu latach ktoś ma w portfelu więcej o kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych. To jest pytanie w stylu – czy chciałbyś mieć na swoje sześćdziesiąte urodziny, w momencie kiedy będziesz mógł przejść na emeryturę – na przykład super samochód, a być może nawet domek, czy cokolwiek innego sobie zamarzycie? Tylko i wyłącznie tytułem tego, że byliście mądrzy dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści lat wcześniej i inwestowaliście na koncie, które umożliwia Wam inwestowanie bez podatków. 

Inwestowanie bez podatku jest tu o tyle dość kluczową rzeczą, że bardzo często się narzeka na ten podatek od zysków kapitałowych w Polsce – że jest tyle tego podatku do zapłacenia. Tymczasem roczny limit – jak już mówiłem – wynosi 17-tysięcy z hakiem. Do tej mamy jeszcze konto IKZE. I to niemal daje nam 25-tysięcy złotych razem, które możemy sobie odłożyć na takie konta nieopodatkowane. Do tego, jak ktoś jest jeszcze przedsiębiorcą, to może na to IKZE więcej, więc to daje wtedy 28-tysięcy limitu rocznego. Jeżeli jest para, na przykład małżeństwo – to mogą odkładać de facto każdego roku, na kontach nieopodatkowanych – ponad 50-tysięcy złotych. 

Czyli daj Boże, żeby każde gospodarstwo domowe odkładało każdego roku pięćdziesiąt tysięcy złotych i miało ten problem, że chciałoby odkładać znacznie więcej już niestety na koncie opodatkowanym. Jeżeli chodzi o zwolnienia z podatku, to warto z tego, bo to jest po prostu darmowy obiad, a w inwestowaniu jest bardzo ciężko o darmowe obiady. 

Natomiast samo odroczenie podatku – tak jak wspomniałem – jeżeli ktoś by nie czekał do sześćdziesiątego roku życia – to samo w sobie również jest korzystne, bo to z kolei jest darmowy kredyt. To jest tak jakbyśmy od Fiskusa dostali kredyt i Fiskus by nam powiedział: „Dobra, to teraz nie musisz nam płacić tego podatku. Zapłacisz nam go za dziesięć, dwadzieścia lat”, więc to jest po prostu darmowy kredyt. 

Jak mówimy o tych podatkach, to warto jeszcze zwrócić uwagę na jeden fakt. Otóż konta nieopodatkowane – właśnie takie jak IKE, IKZE – one są szczególnie przydatne w przypadku kiedy wdrażamy czy wykorzystujemy na nich strategie agresywne czy strategie, które normalnie generują regularnie zdarzenia podatkowe. Wtedy my nie płacimy tych podatków. Natomiast korzyści podatkowe z takiej prostej strategii pasywnej na koncie IKE, IKZE są mniejsze. Zresztą wyobraźcie sobie taką sytuację, że kupujecie sobie na koncie IKE jeden ETF. Dajmy na to ETF na globalny rynek akcji, albo na przykład ETF live strategy 80/20. 80% rynku globalnego i 20% obligacji. Kupujecie takiego ETF-a, później ewentualnie dokupujecie kolejne, ale generalnie trzymacie je przez trzydzieści lat. W gruncie rzeczy, ta korzyść na IKE jest już mniejsza. 

Oczywiście na koncie nieopodatkowanym, na IKE – jak skończycie sześćdziesiąty rok życia to wtedy nie będziecie mieli do zapłacenia 19% od zysku, a na koncie opodatkowanym mielibyście do zapłacenia 19%. Natomiast mimo wszystko, nawet na koncie opodatkowanym – w przypadku takiej prostej konstrukcji portfela – Wy ten podatek również odraczacie w czasie przez długie lata Dlatego tez jeżeli ktoś ma większe nadwyżki w budżecie, niż to co przewiduje IKE, IKZE, to warto – jeżeli ktoś w ogóle chce w tę stronę iść – warto zrobić to w ten sposób, że te bardziej agresywne strategie czy strategie, które regularnie generują zdarzenia podatkowe – może to jest bardziej precyzyjne określenie. Ktoś może mieć na przykład 100% akcji i powiedzieć, że to jest agresywne, ale chodzi tu o agresywność w tym znaczeniu, że nie są to stricte długoterminowe „buy and hold” strategie, tylko strategie, które kupują, sprzedają i te obowiązki podatkowe mogą się pojawiać wcześniej. Jeżeli ktoś chce coś takiego robić, to lepiej robić to na koncie IKE, IKZE, bo tam tych podatków nie będziemy mieć. 

Natomiast pasywne strategie z kolei ja sam zresztą będę budował na przykład na kontach opodatkowanych. Teraz jeszcze tego za bardzo nie robię. Chociażby z tego względu, że wszędzie tam, gdzie inwestuję teraz – tu podatku nie płacę, bo albo inwestuję właśnie na IKE, IKZE, albo inwestuję przez spółkę, która również nie musi płacić tego podatku od zysków kapitałowych w momencie ich uzyskania. Natomiast jeżeli już wrócę do Polski i będę chciał się w Polsce osadzić na dobre – to wtedy te wszystkie nadwyżki, które są powyżej limitu w IKE, IKZE – będę chciał już faktycznie budować w formie pasywnych strategii na kontach opodatkowanych. Czy tylko i wyłącznie pasywnych to jeszcze nie wiem, ale na pewno będzie to dla mnie taki mocniejszy driver do tego, żeby mieć właśnie takie pasywne strategie na kontach opodatkowanych. Dlatego żeby mimo wszystko nawet na tych kontach opodatkowanych te podatki mogły być zoptymalizowane. 

Pomysł na strategię

Po tym bardzo długim wstępie przejdźmy w końcu do pomysłu na strategię. To nie jest tak, że ja jestem taki genialny, wymyśliłem wszystko sam i jest to jakieś odkrycie, które w tym momencie Wam przekazuję. Risk Premia Harvesting Through Dual Momentum – to jest artykuł niejakiego pana, którego moi słuchacze i widzowie na pewno kojarzą, Gary Antonacci – stary, dobry znajomy. W roku 2012 opublikował taki artykuł – także już całkiem leciwy artykuł, dziesięcioletni – w którym opisuje podejście do rynku w sposób systemowy, wykorzystujący Dual Momentum. Zaraz sobie powiemy co to jest Dual Momentum, co to jest Momentum. Natomiast to jest jak gdyby główna inspiracja do tego co ja będę robił na swoim rachunku. 

Tak czysto organizacyjnie – ja pokrótce przedstawię oryginalną koncepcję Gary’ego, która jest mocno zamerykanizowana. Czyli jest bardziej bliska realiom kogoś, kto żyje w Stanach Zjednoczonych, a jest trudna do zaimplementowania wprost w takiej formie chociażby z poziomu inwestora w Polsce, na koncie IKE. Już nie mówiąc o tym, że ja jeszcze chcę mieć do tego ekspozycję na polski rynek – to już w ogóle. Dlatego ja się tylko tutaj inspirowałem Garym, natomiast koncepcja już ta finalna jest mojego autorstwa, ale w pełni inspirowana tym, co opisuje Gary Antonacci. Zresztą ja uważam, że Gary Antonacci odwalił tutaj naprawdę kawał świetnej roboty pokazując bardzo proste i praktyczne sposoby wykorzystywania takiej anomalii jaką jest Momentum. 

Co to jest Momentum? Tutaj przepraszam, ale będę musiał chwilę spędzić, żeby to wyjaśnić. Ja wiem, że niektórzy już mogą być tym znudzeni jeżeli mnie częściej słuchają, więc proszę przewinąć o pięć minut do przodu. 

Natomiast dla tych, którzy być może oglądają, czy słuchają mnie pierwszy raz – chciałbym, żeby mieli też pełne zrozumienie o czym tutaj jest mowa. Momentum to jest taka anomalia, która najprościej rzecz ujmując objawia się tym, że jeżeli mamy na przykład jakieś aktywo – dajmy na to akcję, która przez co najmniej trzy ostatnie miesiące, albo może dłużej – dwanaście miesięcy. Generalnie między trzy, a osiemnaście miesięcy. Tak się przyjmuje przynajmniej na uniwersytetach. To jeżeli coś przez te kilka miesięcy rosło, to jest większe prawdopodobieństwo, że przez kolejny miesiąc znów będzie rosło i będzie rosło – niż to, że nagle zawróci i zacznie spadać nam wycena takiej spółki. Na przykład jeżeli chodzi o rynek akcji. Mówiąc krótko – Momentum to jest pęd. Czyli coś ma swoją energię, swój pęd. Jak coś jest w trendzie wzrostowym, to my po prostu podążamy za tym trendem, właśnie wykorzystując to Momentum. Dlaczego Momentum działa? Dlatego, że na początku jest taka niedostateczna reakcja na to co się dzieje, jak się tworzy ten trend. Oczywiście tutaj inwestorzy podlegają wielu różnym błędom behawioralnym. To nie jest tak, że jak zaczyna się tworzyć trend to wszyscy się na to rzucają. Zwykle jest dokładnie odwrotnie.

Po pierwsze – informacje nie wszyscy tak samo szybko przetwarzają, więc nawet jeżeli są konkretne przesłanki do tego, żeby coś zaczęło na przykład wchodzić w ten trend wzrostowy – to nie wszyscy od razu tak to interpretują. Poza tym nawet jeżeli ktoś wszedł na ten rynek od początku, przy tworzeniu się tego trendu, ale już zaczyna zarabiać – to objawia się na przykład efekt dyspozycji. Czyli my bardzo chętnie kasujemy swoje zyski, byle nam tylko te zyski nie uciekły i chętniej je chowamy do kieszeni. Natomiast inaczej jest jak są spadki. Tu z kolei łudzimy się, że być może rynek jednak się do nas uśmiechnie i te spadki przynajmniej się zminimalizują i przynajmniej chociażby może na zero uda się wyjść. Tutaj efekt dyspozycji, czyli generalnie na początku jak się tworzy trend mamy taką niedostateczną reakcję. To jest dopiero ten etap początkowy tworzenia się tego Momentum, tego rozpędzania się rynku. 

Drugi etap to jest z kolei odwrotność. Mamy nadmierną reakcję na to co się dzieje na rynku. Mamy taki owczy pęd. Mamy nadmierną pewność siebie. Jak widzimy, że już zarobiliśmy tyle procent, jesteśmy na zysku – to w pewnym momencie włącza się taki „God mode”, taki „Efekt Boga” i wydaje nam się, że teraz to mamy cały świat u stóp, i tylko i wyłącznie będziemy zarabiać. Jest też błąd najnowszych danych. My chętnie spoglądamy wtedy tylko na ten najkrótszy okres jeżeli chodzi o historię, a już nie chcemy widzieć tego, że na przykład na rynku akcji też są okresy bessy. Jeżeli są to były, ale to jest nieprawdą i teraz nas to nie będzie dotyczyło. Generalnie mamy nadmierną reakcję. 

Czyli mówiąc krótko – rynek przereagowuje. To nie jest tak, że rynek zawsze idealnie wycenia. Rynek stara się wyceniać idealnie, ale to nie oznacza, że rynek nigdy się nie myli – że ten konsensus rynkowy, jak to się mówi – zawsze dobrze wycenia. To widzimy właśnie w postaci tworzących się trendów. Bardzo dobrze to widać na wykresach. To jest po prostu Momentum. To jest po prostu trend i to jest podążanie za tym trendem. Czyli my mówiąc krótko – staramy się płynąć z rynkiem.

Jak wygląda oryginalna strategia?

Jak wygląda ta koncepcja strategii Antonacciego – ta opisana w artykule, o którym wspomniałem – zresztą ten artykuł będzie podlinkowany u mnie na stronie, jakby ktoś szukał. Otóż Gary podzielił sobie portfel na cztery transze. Na takie cztery – można powiedzieć – niezależne portfele. Każdy ten portfel jest inwestowany w inne aktywa. Generalnie jest takim niezależnym portfelem choć logika strategii jest taka sama. 

Pierwszy komponent – bo można sobie nazwać te portfele komponentami – to jest komponent akcji i tam Gary ma dwa komponenty. Rynek akcji amerykańskich, rynek akcji reszty świata. Czyli inwestujemy w ten rynek akcji, który jest w mocniejszym trendzie wzrostowym, albo mamy obligacje. Być może już niektórym z Was to przypomina dobrego znajomego. Poza tym, że dobrym znajomym jest Gary Antonacci, to dobrego znajomego w postaci strategii GEM (Global Equity Momentum), bo to jest tak naprawdę Global Equities Momentum. Choć w tym oryginalnym opisie koncepcji Gary Antonacci nie mówi, żeby w momencie kiedy nie ma trendu wzrostowego na rynku akcji, żeby kupować obligacje – tylko tam jest mowa o gotówce, albo bonach krótkoterminowych, trzymiesięcznych. Generalnie to jest koncepcja Global Equities Momentum (GEM)

Drugi komponent to jest komponent obligacji. Tu mamy przykład wykorzystania Momentum w odniesieniu nie do rynku akcji, a w odniesieniu do obligacji. Mamy tam obligacje korporacyjne o ratingu AAA, czyli te o najwyżej jakości, o najmniejszym ryzyku kredytowym. Oraz mamy przeciwieństwo takich obligacji korporacyjnych. Obligacje korporacyjne tak zwane High yield. Czyli takie, gdzie to ryzyko kredytowe jest większe. Oczywiście jak większe ryzyko, to te obligacje zwykle płacą więcej. Tutaj stosujemy Momentum na tych obligacjach. W zależności od tego, które w ostatnich dwunastu miesiącach miały wyższą stopę zwrotu, to te trzymamy w portfelu. Zresztą jeszcze o tych regułach Dual Momentum będziemy mówić sobie później. Także na spokojnie wszystko będzie wyjaśnione.

Trzeci komponent Gary nazwał komponentem nieruchomości. Ta ma REITy i REITy hipoteczne. Dwa rodzaje REIT. Na nich stosuje właśnie Momentum. W zależności od tego, który mocniej rośnie – to jeżeli ten na przykład REIT hipoteczne akurat, to wtedy trzymamy sobie w portfelu albo te drugie REITy, a jak nie to mamy gotówkę. Tak przynajmniej było w oryginale. 

Ostatni komponent, taki stresowy – nazwijmy to stress. Tam mamy złoto i długoterminowe obligacje skarbowe rządu amerykańskiego. Tutaj coś dla zwolenników złota również się znalazło. Jeżeli złoto ma wyższą stopę zwrotu w ostatnich dwunastu miesiącach od długoterminowych obligacji skarbowych – takich trzydziestoletnich obligacji skarbowych – to wtedy mamy złoto. Jeżeli nie, trzymamy gotówkę. Dlaczego się to nazywa stressem? Dlatego, że w sytuacjach mocno stresowych na rynku – czyli, że coś złego się dzieje – to zwykle mamy ucieczkę w bezpieczne aktywa. Czyli na przykład złoto jest czasami postrzegane jako taka bezpieczna przystań i wtedy złoto ma tendencję do wzrostów. Dla jasności – to nigdy nie jest 1:1. Złoto może również wówczas też spadać, ale mówimy o takiej statystyce wieloletniej, że zwykle – i to widać zresztą w danych, to działa. Zwykle jak się coś dzieje i jest jakiś pożar na rynkach finansowych – w gospodarce, w ekonomii – wtedy zwykle rządy i banki centralne starają się gasić ten pożar. Obniżane są stopy procentowe, a to z kolei pomaga długoterminowym obligacjom skarbowym. Tym obligacjom trzydziestoletnim. Wtedy można na tym zarabiać. 

Czyli to jest taki powiedzmy bezpiecznik. Czyli ten komponent stresowy – on może przeciętnie bardzo słabo zarabiać, ale w momencie jak przyjdzie coś takiego bardzo niefajnego, typu rok 2008, albo rok 2020 – właśnie pandemia Covid, to złoto i długoterminowe obligacje skarbowe to jest coś, co zwykle pozwala zarobić całkiem fajnie i zresztą tak też było jak sobie sprawdzałem historycznie. 

Jeżeli chodzi o tę koncepcję – pierwsze, dzielimy sobie ten portfel na te cztery komponenty. Komponent akcji, komponent obligacji, komponent nieruchomości i ten komponent stresowy. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz – to każdy ten komponent jest zarządzany strategią Dual Momentum. Coś, o czym już wstępnie powiedziałem. Dla jasności – testowanie takich scenariuszy będzie możliwe również w moim oprogramowaniu, w nowej wersji „System Trader”, która jest planowana gdzieś na początek marca tego roku. Będzie można dosłownie zbudować cztery takie komponenty i testować je jako jedną całość. Jako jeden portfel. Czyli taka multistrategia. To taka dygresja na boku. Jeżeli ktoś by chciał na przykład korzystać z mojego oprogramowania i coś takiego sobie spróbować. 

Co to jest Dual Momentum

Co to jest Dual Momentum? To znów dla tych, co być może pierwszy raz – ja już to wstępnie powiedziałem, ale teraz powiedzmy sobie to bardziej jasno. Co miesiąc sprawdzamy stopę zwrotu z dwóch elementów. W zależności co mamy w tym portfelu. Załóżmy, że mamy akcje amerykańskie, albo akcje reszty świata – dwa takie indeksy – to sprawdzamy sobie stopę zwrotu dwóch tych elementów. W kroku drugim sprawdzamy, który element – czy na przykład akcje amerykańskie, czy akcje reszty świata – mają wyższą stopę zwrotu za ostatnie dwanaście miesięcy. Za ostatni rok. Dodatkowo jak już sobie wybierzemy taki indeks, to czy ta stopa zwrotu jest większa, niż stopa wolna od ryzyka. Czyli na przykład krótkoterminowe bony skarbowe rządu amerykańskiego. Obecnie one płacą prawie nic, bo te stopy procentowe nadal są bardzo niskie, ale w momencie kiedy na przykład te stopy procentowe były na poziomie nie wiem 5-10% i więcej, to wtedy można było bez ryzyka zarabiać 5-10%, więc mało atrakcyjne byłoby zarabiać 5% na akcjach, w momencie kiedy na przykład bony skarbowe by płaciły 10%. Dlatego mówimy tutaj o tej stopie wolnej od ryzyka, a nie od samego zera. Chociaż dzisiaj ta stopa wolna od ryzyka jest prawie, że tożsama z zerem.

Jeżeli – mówiąc krótko – mamy akcję, czy indeks – które zarabiają powyżej stopy od ryzyka i zarabiają więcej od drugiego komponentu, to my właśnie chcemy je mieć w portfelu. Jeżeli nie –czyli na przykład i jedno, i drugie zarabia mniej, niż stopa wolna od ryzyka – to wtedy w portfelu mamy gotówkę lub obligacje. Czyli po prostu chowamy się. Nie ma trendu wzrostowego. Chcemy przeczekać burzę i mamy w portfelu gotówkę albo obligacje. Obligacje zwykle krótkoterminowe – ale to też można różnie do tego podchodzić. Można ten temat rozwinąć i pokażę jak ja to będę robił u siebie na rachunku. 

Ostatni krok – przez miesiąc nie robimy nic i wracamy do kroku numer jeden po miesiącu. Czyli tak naprawdę jest to dość leniwa strategia i niewymagająca dużej aktywności. Być może jak ktoś słucha tego i nie widzi tego wszystkiego, to wydaje się to dość skomplikowane – natomiast wtedy zachęcam takie osoby, żeby weszły sobie na moją stronę i zobaczyły sobie ten slajd, o którym teraz mówię. Naprawdę to jest bardzo prosta strategia. Bardzo prosta koncepcja. Jak coś rośnie – chcemy mieć to w portfelu. Jak coś nie rośnie, to my nie chcemy mieć tego w portfelu, a tutaj dodatkowo jeszcze sprawdzamy dwie rzeczy czy rosną – i chcemy mieć ten element w portfelu, który rośnie mocniej, który ma po prostu większe Momentum, ma większy pęd. 

Jakie są zalety takiego podejścia? Po pierwsze, to podejście bazuje na bardzo dobrze już znanej strategi GEM (Global Equities Momentum). Bardzo polecam też swój artykuł, który opisuje tę strategię. Bardzo obszerny. Będzie na stronie, do tego odcinka podlinkowany ten artykuł. Jest to sprawdzona anomalia. Zresztą już nie od dziś, nie od wczoraj. Przez dekady, wręcz przez wieki wykorzystywana przez inwestorów. To, co fajne jest w Momentum to, to, że jest to anomalia, która swoje źródło ma w błędach behawioralnych. Pomimo, że świat się zmienia – zmieniają się technologie, coraz łatwiej nam o dostęp do informacji – to jednak mimo wszystko jesteśmy przede wszystkim ciągle ludźmi. Przeżywamy podobne emocje jak nasi dziadkowie, pradziadkowie, prapradziadkowie – i popełniamy dalej te same błędy. Ponieważ ta anomalia Momentum, jest zakorzeniona właśnie w behawiorystyce, to tutaj jest małe prawdopodobieństwo, że nagle wszyscy będą bardzo rozsądni i nie będą popełniali błędów i Momentum przestanie istnieć. Poza tym co by to oznaczało, że Momentum nie ma? Rynki byłyby w bezruchu. Nie byłoby trendów wzrostowych. Właściwie wtedy by nic nie było, jak to mówił klasyk.

Kolejna zaleta takiego podejścia to jest prostota. Naprawdę jest to proste. Być może to brzmi skomplikowanie jak ja to opowiadam przy mikrofonie. Natomiast jak sobie na to spojrzy ktoś tak naprawdę na spokojnie, to jest to bardzo proste i ta strategia później – jak już ją się stosuje – nie wymaga żadnych cudów. Mamy rozproszone ryzyko w tym konkretnym podejściu, bo mamy cztery różne komponenty, różne klasy aktywów. Jest mała zmienność – co też za chwilę pokażę – takiego portfela, i są małe obsunięcia. Natomiast wady takiego podejścia są takie, że koszty transakcyjne są wyższe, niż w przypadku ETF-ów amerykańskich. Jeżeli byśmy chcieli zastosować coś takiego na przykład na koncie IKE, to niestety na koncie IKE będziemy płacić większe prowizje, niż to, co się płaci za prowizje w Stanach Zjednoczonych u brokerów amerykańskich, na ETF-ach amerykańskich. Oczywiście ciężko powiedzieć, że to jest wina samej strategii jako takiej. Po prostu taki klimat mamy w Polsce i w Europie szerzej. Natomiast to pokazuje, że musimy niestety przy na przykład koncie IKE, myśleć o tych kosztach transakcyjnych. 

Kolejna sprawa jest taka, że część obligacyjna, o której ja tutaj mówiłem w tej strategii, to jest część obligacji zagranicznych. My mamy tylko jeden ETF na obligacje skarbowe w Polsce, o którym zresztą powiem za chwilę. Natomiast to jest wszystko. Nie mamy takiej palety ETF-ów obligacyjnych, jaka jest w Europie czy generalnie w strefie Euro, czy w Stanach Zjednoczonych. To jest kolejna wada, więc to znów – jakbyśmy chcieli w Polsce wprost zastosować to jest problematyczne, bo obkupowanie się tymi obligacjami może być dyskusyjne. Jeżeli ktoś nie chce mieć ryzyka walutowego – podkreślam – to jest kluczowe, bo pokaże, że ja jednak będę kupował te obligacje zagraniczne. 

Ostatnia wada takiego podejścia to jest ograniczenie stopy zwrotu. Historycznie akcje miały najwyższą stopę zwrotu, a tutaj mamy komponenty jeszcze inne. Na przykład te obligacyjne, które historycznie zarabiały mniej, niż akcje. My dokładając do tego, czy Gary Antonacci dokładając do tego portfela dodatkowe komponenty – one wygładzają tę linię kapitału. Ten portfel jest mniej zmienny natomiast niestety to nie jest zwykle tak za darmo – tylko właśnie kosztem niższej stopy zwrotu. Oczywiście być może jest to warte zrobienia jeżeli komuś to daje święty spokój i może ktoś spać spokojnie – to jak najbardziej ma to sens. Natomiast w tym kontekście czysto matematycznym jest to wada. 

Jak taki portfel Gary’ego Antonacciego się sprawował? Ja nie będę w tym momencie już czytał całej tabelki, którą w tym momencie widzą Ci, którzy oglądają to, ale oczywiście nie widzą tego Ci, którzy słuchają. Powiem tylko na szybkości, że za lata 1974-2011, ten komponent akcyjny zarabiał średnio rocznie… Niech sobie tutaj zerknę – 15,8%. Ten komponent kredytowy czy obligacyjny zarabiał 10,5% średnio rocznie. Komponent nieruchomości zarabiał 16,8%, a ten stresowy, ze złotem, zarabiał 16,6%. To jest za lata 1974-2011. Cztery komponenty. 

Natomiast jak się to wszystko połączy razem – te cztery komponenty – czyli mamy portfel i każdy komponent ma po 25%, to cały taki portfel zarabiał 14,9% i w najgorszym momencie historycznie w tym okresie tracił niespełna 11%. Maximum drawdown jak to się określa. Czyli w najgorszym momencie wartość portfela osunęła się o niespełna 11%. 

Tu kilka uwag. Po pierwsze – nie mamy tutaj uwzględnionych kwestii ani podatkowych, ani co gorsza transakcyjnych. I jeszcze jedna rzecz – odnosi się to do okresu 1974-2011. Jakbyśmy rozszerzyli sobie ten zakres danych tych dat, to niestety ten wynik, aż tak cudowny nie jest. Generalnie wtedy on już robi się troszkę gorszy. Natomiast idea jest bardzo zacna, bardzo fajna. Nawet jeżeli musimy płacić podatki i musimy płacić prowizje – to wciąż jest na tyle zapasu, że warto się przynajmniej nad tym pochylić. Niemniej jednak dla mnie to było zbyt skomplikowane, o czym za chwilę powiem.

Tutaj też widzimy taki wykres od roku 1974 do 2011 – gdzie widzimy, że ten Composite Dual Momentum, tak to się tutaj nazywa – czyli taki kompozyt z tych czterech komponentów. Ewidentnie ładnie bije tutaj inne benchmarki w postaci MSCI US – czyli amerykańskich akcji MSCI World, czy portfela 60/40. Takiego globalnego portfela 60/40. Widać, że tutaj ten Composite Dual Momentum – ten pomysł Gary’ego Antonacciego, pięknie bije wszystkie te benchmarki, czy te indeksy. I to nie tylko jeśli chodzi o stopę zwrotu, ale też ma mniejszą zmienność i mniejsze obsunięcia. Ja to wszystko sobie upraszczam i to mocno. Otóż jeżeli chodzi o moje konto IKE – ja tutaj ograniczam przynajmniej na razie póki co, dość mocno tę konstrukcję.

Moja strategia na IKE

Dlaczego to robię? Po pierwsze – historycznie największe stopy zwrotu dawał rynek akcji jak już mówiłem. Dlatego też ja mam jeszcze mimo wszystko… Pierwsze siwe włosy się pojawiają, ale jeszcze mam całkiem sporo do emerytury, wiec po prostu mogę sobie pozwolić na więcej ryzyka i nie mam z tym problemu, Zresztą te pieniądze to są naprawdę pieniądze, po które nie chcę sięgać wcześniej, niż za te dwadzieścia lat, a być może nie będę musiał po nie sięgać nigdy i być może będą mogły te pieniądze być odziedziczone. Whatever. 

W każdym razie, to nie są pieniądze, które będę chciał wydawać jutro, czy za pięć lat, czy nawet za dziesięć. Dlatego też ja ograniczam się do rynku akcji, bo chcę sobie maksymalizować stopę zwrotu. Niestety koszty transakcyjne – jak już mówiłem – w Europie i również w Polsce są dość wysokie, więc chcę po prostu minimalizować koszty transakcyjne. Muszę więc minimalizować ilość transakcji. Chcę mieć też w portfelu ekspozycję na GPW,

na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Też siłą rzeczy Gary Antonacci jako Amerykanin, nie tworzył w swoim portfelu komponentu poświęconego polskim akcjom, bo prawdopodobnie byłoby to mało sensowne z jego perspektywy. 

Jak wygląda moja strategia IKE? Wreszcie po niemalże godzinie przechodzimy do meritum tego odcinka. 

Moja strategia IKE będzie zbudowana z trzech komponentów. Tak naprawdę z dwóch, ale powiedzmy z trzech. Pierwszy komponent, to jest komponent akcji zagranicznych. Tutaj będę stosował dwa elementy w tym portfelu. Akcje z indeksu MSCI World, albo akcje z indeksu MSCI emerging markets – czyli albo akcje z krajów o gospodarkach rozwiniętych, albo z indeksu krajów o gospodarkach wschodzących. Jeżeli ani jeden ani drugi nie daje zarabiać – w tym momencie, w ostatnich dwunastu miesiącach – to będę się przepinał na koszyk obligacji zabezpieczonych do waluty Euro. Waluta Euro jest wybrana celowo – dlatego, że mimo wszystko zmienność Euro do polskiego Złotego jest mniejsza, niższa, niż na przykład Dolara amerykańskiego do polskiego Złotego. 

50% portfela ja przeznaczam na taki komponent akcji zagranicznych. Dlaczego nie stosuję innych indeksów takich jak w oryginale w strategii GEM? Prawdopodobnie niektórzy już się domyślają. Prawda jest taka, że o ile łatwo jest mieć w Polsce, w Europie ekspozycję na S&P 500, czyli akcje amerykańskie – o tyle jest ciężko mieć dostęp do akcji reszty świata jak to się mówi. Czyli całego świata bez Stanów Zjednoczonych. Czyli All Country World Index excluding USA (ACWI ex US). Nie ma takiego indeksu w ETFie UCITS. Oczywiście można go sobie na piechotę złożyć składając go z kilku innych indeksów. Natomiast to generuje koszty i generalnie komplikuje całą sytuację. Poza tym ja już mam strategię GEM na koncie zagranicznym, wiec tutaj po prostu robię coś innego i upraszczam to jak się da najbardziej. 50% ma więc ten pierwszy komponent. 

Drugi komponent jest komponentem polskim. Dlatego ja mówiłem, że to są trzy komponenty, ale jak gdyby dwa. Dlatego dwa, że ten drugi komponent to jest komponent akcji polskich, ale ten komponent akcji polskich jest zbudowany z dwóch takich filarków. Pierwszy to są akcje z indeksu WIG20, lub WIG40 – czyli spółek średnich czyli mWIG, lub dużych spółek czyli WIG20. Jeżeli jedno i drugie zawodzi – to tutaj do akcji będzie wchodził ETF na TBSP. Czyli polskie obligacje skarbowe i nowy ETF beta securities – właśnie na te obligacje. Waga 33% tego komponentu. I mam jeszcze taki mały komponent akcji również polskich, o wadze 17%. Tam będą akcje SWIG80 lub uwaga – i to może być taka ciekawostka WIGtech. Jest tutaj ETF na taki indeks, więc po prostu zaszalałem. Do tego, jeżeli ani SWIG80, ani WIGtech nie pozwala zarabiać – to będę się tutaj chronił. Przynajmniej próbował chronić się w obligacjach skarbu państwa. Czyli mamy trzy komponenty. Akcji zagranicznych i akcji polskich – przy czym tutaj w dwóch smakach. Albo tych akcji większych spółek – WIG20, mWIG40, albo spółek mniejszych – SWIG80 lub WIGtech. WIGtech to tak naprawdę przekrój różnych spółek. Spółek technologicznych z zakresu informatyki, biotechnologii i tak dalej. Natomiast generalnie są tam spółki i zarazem bardzo duże, na przykład CD PROJEKT, ale są też malutkie spółeczki, które po prostu są na przykład w SWIG-u 80. Tak wygląda struktura tego portfela. Jeżeli ktoś słucha, może to wydawać się dość trudne do ogarnięcia, dlatego zachęcam, żeby zerknąć na moją stronę i tam zobaczyć jak to jest rozpisane. Każdy komponent jest zarządzany strategią Dual Momentum. 

Moduł GPW: WIG20 i mWIG40

Teraz przejdźmy sobie po kolei po tych modułach. Pierwszy moduł polski, GWP – Giełda Papierów Wartościowych. Mamy WIG20, albo mWIG40. Prosta sprawa. Tuta jest zrzut ekranu z mojej aplikacji „System Trader”. Tu jeszcze jest po angielsku, częściowo po polsku. Dlatego, że to jest wersja deweloperska. Ta wersja, z tą strategią umożliwiającą już taką rozbudowaną wersję Dual Momentum będzie na początku marca już dostępna dla wszystkich. Natomiast generalnie to co jest istotne – mamy w portfelu albo ETF na WIG40, albo ETF na WIG20. Jeżeli w ostatnich dwunastu miesiącach, któryś z nich rósł mocniej i powyżej stopy wolnej od ryzyka. Natomiast jeżeli nie, to będę się chronił w obligacjach skarbu państwa w postaci indeksu TBSP. Jeszcze o indeksie TBSP sobie nieco więcej powiemy. To jest nowy ETF, który został wprowadzony w styczniu tego roku. 

Częstotliwość rebalansowania co miesiąc. To nie oznacza, że co miesiąc będę cokolwiek zmieniał w portfelu. Natomiast co miesiąc sprawdzam czy to, co już mam w portfelu powinno nadal w tym portfelu być, albo być może powinienem zmienić skład tego portfela i na przykład zamiast akcji na WIG40, powinienem mieć akcje na przykład na WIG20, bo akurat WIG20 mocniej rośnie. Natomiast jeżeli ani jedno ani drugie w ostatnich miesiącach nie pozwoliło zarobić to wtedy – jak już mówiłem – będę miał w portfelu obligacje. 

Kolejny komponent. Przepraszam, to jeszcze raz ten sam, ale wyniki. Tutaj niestety wyniki są dość mocno ograniczone jeżeli chodzi o historię. Dlatego, że sięgamy zaledwie do roku 2011, ze względu na to, że mWIG TR nie pozwala nam daleko dalej sięgnąć jeżeli chodzi o ten total return. Czyli z dywidendami. Od roku 2011 do teraz, do końca stycznia 2022 – taki portfel zarabiał średnio rocznie 6%. Wydaje się, że to 6% nie jest jakimś cudownym wynikiem. Natomiast warto zwrócić uwagę, że benchmark w postaci szerokiego indeksu całej giełdy GPW w Warszawie – zarabiał prawie dwa razy mniej, 3,3%. Cała giełda trafiła ponad 44%, podczas gdy ten portfel oparty o Momentum tracił w najgorszym momencie niespełna 28%. Także generalnie jest lepiej. 

Ja tego w ogóle nie optymalizowałem dlatego, że jest zbyt mało danych, żeby cokolwiek tutaj optymalizować. Oczywiście, że mógłbym dobrać, że nagle zamiast dwunastu miesięcy może dziewięć miesięcy, a może sześć byłoby lepsze. Tylko to byłoby takie bieganie jak kurczak z odciętą głową po podwórku. Nie wiadomo czy bym dobiegł. Tak naprawdę biegałbym na ślepo. Wolę mieć w portfelu strategię, która wiem, że historycznie po prostu sprawdzała się na wielu innych rynkach i tutaj polski rynek nie jest niczym nadzwyczajnym, innym, żeby tutaj nagle inaczej się inwestorzy zachowywali, niż na przykład inwestorzy w innym kraju. To tyle jeżeli chodzi o ten portfel – jeżeli chodzi o WIG20, WIG40. Tu jeszcze dla tych co widzą – zielona linia – wykres linii kapitału. Widać, że w pewnym momencie gdzieś tam w okolicy roku 2014 ten portfel już zaczął zarabiać więcej od WIG-u i generalnie pokazał swoją przewagę. Też widać na przykład taki okres w roku 2020. Jak była covidowa panika na giełdzie, kiedy rynek akcji mocno spadł, a ta strategia nas uratowała w ten sposób, że po prostu uciekła z rynku akcji do obligacji. Lub jeżeli ktoś boi się obligacji – z różnych powodów, o których sobie jeszcze też powiemy – to może mieć po prostu wtedy w portfelu gotówkę. 

Obligacje skarbowe — indeks TBSP

TBSP – co to jest TBSP? TBSP to jest indeks na piętnaście obligacji skarbowych, polskich obligacji. Obecnie mamy na to ETF. Ten ETF niestety swoje kosztuje, bo całkowite koszty zarządzania to jest 0,5%. Natomiast zaletą takiego produktu jest to, że jest ETF-em, więc jest handlowany na giełdzie i można nim łatwiej handlować, niż tymi obligacjami, które są dostępne na Catalyst’cie – czyli na Giełdzie Papierów Wartościowych. Natomiast jest też nieco innym produktem, niż to, co na przykład znamy z chociażby obligacji indeksowanych inflacją. Na przykład EDO. Tutaj ukłony w stronę Macieja – uśmiecham się – który dzięki swojej uprzejmości umożliwił mi pokazanie jak wygląda wykres linii kapitału portfela, który jest zainwestowany w EDO. Jak widzimy tę zieloną linię – to jest właśnie EDO – to ta linia jest taka gładziuteńka i tam praktycznie nie ma żadnych spadków. To wynika z tego, że to są obligacje, które nie są notowane na giełdzie. To są obligacje detaliczne. Tylko dla klientów detalicznych. Natomiast problem jest taki, że nie możemy tych obligacji kupić na giełdzie. One nie zawsze muszą mieć te parametry, które będą w pełni rynkowe – może tak to ujmijmy.


Póki co, wyglądało to bardzo dobrze, ale generalnie trend jeżeli chodzi o obligacje detaliczne jest taki, że te parametry z czasem – w przypadku przynajmniej EDO, jednak się pogarszają. Państwo nie ma tutaj wielkiej motywacji do tego, żeby jakoś mocno przekonywać ludzi do kupna tych obligacji, bo i tak ludzie je kupują, więc też nie są wycyzelowane te parametry tak, żeby jak najlepiej płaciły. Z pewnością w latach 2006, 2007, 2008 – EDO płaciły zdecydowanie fajniej. W sensie parametrów. Jak była mniejsza inflacja. One są indeksowane inflacją, więc ja mówię tutaj o realnych stopach zwrotu. Niż to, co dziś jest, bo dziś to niestety jak sobie kupimy takie EDO, to w pierwszym roku nasz kapitał i tak zostanie dość mocno pożarty przez inflację, bo dopiero te obligacje EDO płacą, są indeksowane do inflacji od drugiego roku. 

Natomiast TBSP to nie są obligacje indeksowane inflacją, ale są to obligacje, które są stałokuponowe, a więc one reagują bardzo mocno na zmiany rynkowe. W szczególności na zmiany stóp procentowych, co też widzieliśmy w roku 2020 jaki były pierwsze cięcia stóp procentowych przez Bank Centralny w Polsce, NBP – wtedy ten indeks ładnie zanurkował. 

Co będzie dalej, tego nie wiemy. Natomiast generalnie podnoszenie stóp procentowych dla takich stałokuponowych obligacji, wiąże się z tym, że takie obligacje mają pod górkę. To jest po prostu rynek obligacji. Ja nie chcę się w to wgryzać teraz. Być może nagram oddzielny odcinek o TBSP i o obligacjach. Tak, żeby ten temat był jaśniejszy i bardziej zrozumiały. Natomiast ja bardziej nawet testowo sobie na razie to TBSP do portfela daję. Na razie też hipotetycznie, bo póki co na razie mam – co też pokażę później – tam akcje. Na razie jeszcze te akcje rosną. Jeżeli na polskich akcjach będzie smuta i zaczną mocno spadać i padnie sygnał ucieczki z rynku akcji, to kupię sobie TBSP do portfela jako schronienie i zobaczymy jak to wyjdzie. Oczywiście problematyczne są koszty i transakcyjne, i koszty zarządzania, bo to są obligacje. Tutaj liczy się po prostu każda dziesiętna procenta. 

Generalnie idzie ku dobremu. Dobrze, że taki pierwszy ETF na polskie obligacje się pojawił. Tutaj naprawdę ukłony w stronę Beta Securities za to, że dostrzegli tę lukę i ją wypełnili. Głęboko wierzę w to, że po prostu z roku na rok, te warunki dla inwestorów będą lepsze, będą niższe opłaty, będzie większa płynność i tak dalej. 

Tu jeszcze raz porównanie EDO i TBSP. Jak widzimy, co prawda od końcówki roku 2006 do końca 2021 – te dwie obligacje zarabiały, miały podobne stopy zwrotu. Oczywiście EDO miało mniejszą zmienność. Praktycznie nie miało żadnej zmienności, bo nie jest to obligacja notowana na rynku, w odróżnieniu od obligacji skarbowych, które są wyceniane przez rynek. Tu raz jeszcze ukłony w stronę Macieja, że to zrobił. Jeżeli chodzi o szczegóły, jak te dane zostały zbudowane przez Macieja, to też być może kilka zdań opisu dodam jeszcze w opisie do tego odcinka. Maciej udostępniając te dane pokazał metodologię budowania takich danych. Oczywiście tam są pewne założenia poczynione, żeby można było takie dane zbudować niejako syntetycznie – bo jak mówiłem – te obligacje nie są notowane na giełdzie. 

Moduł GPW: sWIG80 i WIGtech

SWIG80 i WIGtech – to jest drugi komponent polski. Właściwie nie będę się tutaj rozwodził Działa to podobnie. Udział tego komponentu jest mniejszy w tym portfelu, bo są to mniejsze spółki. Głównie jeżeli chodzi o SWIG80. Natomiast WIGtech, to jest taka bardziej ciekawostka. Jeżeli będzie hossa na naszym polskim Nasdaq-u – tak to sobie nazwijmy. Czyli spółkach technologicznych, to będziemy mieć ten ETF w portfelu. Jeżeli nie, to SWIG80 bardziej jako ciekawostka. Jeżeli będzie smuta na akcjach w tym obszarze, to TBSP znów ląduje. Tutaj jeżeli chodzi o test, to nawet nie ma za bardzo co pokazywać. Od lipca 2020 roku do teraz, średnia roczna stopa zwrotu to jest 14%. Śmieję się dlatego, że to jest tak krótki okres, że ciężko wyciągać z tego jakiekolwiek wnioski. Nawet to, że w tym czasie benchmark miał wyższą stopę zwrotu w tym samym okresie, 18%, więc ta strategia nawet nie pobiła tego benchmarku jeżeli chodzi o stopę zwrotu, ale miała mniejsze na przykład obsunięcie – 11,5% vs. ponad 16% dla WIG-u. 

Jak mówię – to jest raptem niecały 2020 rok, 2021 – czyli mamy półtorej roku. To jest zdecydowanie zbyt mało, żeby cokolwiek tutaj mówić i poświęcać temu czas. Tu jeszcze tak dla ciekawostki – WIGtech, to jest taka pierwsza dziesiątka – jak widzimy WIGtech – tam, jeśli dobrze pamiętam jest pięćdziesiąt pięć spółek. Są tam spółki od takich naprawdę dużych jak –CD Projekt, Asseco, Cyfrowy Polsat, LiveChat. Są też małe spółeczki. Generalnie są to spółki związane powiedzmy z sektorem technologicznym – tak to sobie nazwijmy.

Już tak zamykamy ten temat jeżeli chodzi o GPW. Jaki benchmark chcę zastosować? Otóż tutaj stosuję akcje z WIG20, mWIG40, SWIG80 – tu mamy praktycznie cały WIG. Zresztą WIGtech też ma spółki z wielu indeksów, więc ja żeby nie robić jakichś specjalnych utrudnień – jak będę porównywał kiedykolwiek w przyszłości wyniki moje vs. tego, co daje rynek – to będę się porównywał do szerokiego WIG-u. Choć nie do końca to jest okej, bo ja częściowo czasami będę miał w portfelu obligacje czy też gotówkę jeżeli by z obligacjami coś nie do końca było okej. To nie jest tak, że ja 100% przez cały czas będę miał akcje w portfelu, ale powiedzmy dla ułatwienia będę się porównywał do WIG-u. Chociaż dla jasności – dla mnie nie jest podstawowym założeniem, że ja muszę ze wszechmiar pobić ten WIG. Po prostu mam inne założenia. Do mnie przemawia filozofia podążania za trendem Momentum. To jest dla mnie bardziej istotne. Jak będę mógł przy tym zredukować nieco obsunięcia kapitału, to nawet jeżeli będę miał nieco gorsze wyniki, niż WIG – to dalej będę zadowolony. Ważne, żeby podążać za strategią. Żeby dokładać kapitał, żeby go pomnażać. To tyle. 

Moduł akcji globalnych

Teraz przejdźmy do drugiego komponentu, zagranicznego. Tutaj mamy komponent, który nazwałem sobie Momentum World. To jest zrzut ekranu z aplikacji „System Trader”. Jak widać, to jeszcze nie jest wszystko dokończone jeżeli chodzi o interfejs graficzny dlatego, że jak mówiłem jest to wersja deweloperska, ale tutaj mamy tak – w części akcyjnej mamy emerging markets, czyli mamy akcje krajów, czy gospodarek wschodzących i mamy MSCI World. Oraz mamy obligacje. Tutaj akurat w teście, który pozwalał mi, żeby móc to przetestować za okres naprawdę daleki – sięgając do roku 1950 – włożyłem sobie dziesięcioletnie obligacje amerykańskie, trzydziestoletnie i korporacyjne AAA, czyli o tym wysokim zaufaniu, czy małym ryzyku kredytowym – może w ten sposób. Stopa wolna od ryzyka to są bony skarbowe. 

Dual Momentum: MSCI World + MSCI EM (wynik w USD)

Jak taki portfel zarabiał? To jest można powiedzieć – jeszcze tak tylko wtrącę – bardzo podobna strategia do Global Equities Momentum. Przy czym nie mamy tutaj akcji amerykańskich, tylko mamy akcje MSCI World. Nie mamy reszty świata tylko mamy emerging markets. Nie mamy jednych obligacji tylko mamy jedną z tych trzech obligacji. Te obligacje nie są kupowane wszystkie tylko te, które mają najwyższe Momentum. To najwyższe Momentum liczone jest za trzy miesiące. Czyli mówiąc krótko – tutaj nie tylko robimy Momentum do akcji, ale również robimy Momentum w odniesieniu do obligacji. Tylko dla krótszego okresu, ponieważ obligacje generalnie lepiej działają jeżeli chodzi o Momentum, lepiej odpowiadają na Momentum dla krótszych okresów. Trzy miesiące to jest taki bardzo dobry okres, empirycznie stwierdzone dla bardzo długich okresów zresztą. Ja nawet tego nie optymalizowałem dla jasności. To jest wiedza, która jest powszechnie znana. S&P 500 nie mam – jak już mówiłem. Ja mam jeszcze konto poza IKE, IKZE, gdzie mam bliższą oryginałowi strategię GEM, gdzie mam właśnie S&P 500. Poza tym w Europie nie ma indeksu MSCI all country world index excluding USA – dlatego też jest inna konstrukcja na IKE. 

ETF-y zagraniczne

Z jakich tu ETF-ów korzystam? Jeżeli chodzi o obligacje zagraniczne – tutaj mam pięć takich obligacji. Jedne to Fallen Angels High Yield Corp Bond. To są obligacje jedyne tutaj, które są w Dolarze. To są takie Fallen Angels, czyli takie spółki, które mały spore kłopoty z wypłacaniem kuponów obligacyjnych i one są bardzo wysokiego ryzyka – ale jeżeli akurat będą miały dobre Momentum, to one mogą wskoczyć do portfela. Przy czym ja tutaj dopuszczam, że w portfelu będę miał dwa różne ETF-y. Te najlepsze ETF-y, które przez ostatnie trzy miesiące generowały najwyższą stopę zwrotu. Drugi ETF, który biorę pod uwagę, to jest Xtrackers EUR High Yield Corporate Bond. Czyli korporacyjne obligacje, ale europejskie. Kolejny to iShares Euro Inflation Linked Government Bond. Czyli inflacyjne, ale europejskie, w Euro obligacje. Kolejne to Vanguard Eurozone Government Bond. Czyli z kolei mamy obligacje skarbowe, ale ze strefy Euro, Mam również iShares Global Aggregate Bond. Tutaj mamy po prostu zbiór różnych obligacji. I skarbowych i korporacyjnych z całego świata, ale z zabezpieczeniem do Euro. 

Czyli poza tym pierwszym Fallen Angels High Yield Corp Bond – który jest w Dolarze i bez zabezpieczenia do Euro – to wszystkie mają ryzyko jeżeli chodzi o polskiego Złotego do Euro. Jak mówiłem – Euro, polski Złoty – tutaj te fluktuacje są mniejsze zwykle. Były przynajmniej historycznie, niż do Dolara. Co wynika z tego chociażby, że Polska jest bliżej – jesteśmy w Europie. Wciąż mimo wszystko w Unii Europejskiej, więc jesteśmy bliżej zintegrowani tutaj z Unią Europejską, niż ze Stanami Zjednoczonymi. Stąd też te fluktuacje tych walut są mniejsze.

Z jakich ETF-ów korzystam na akcje zagraniczne? Tutaj mam dwa iShares Core MSCI World, to jest pierwszy –IVDA, taki jest skrót. I Xtrackers MSCI Emerging Markets, XMME. To jest tyle. Jaki benchmark tutaj zastosuję? Generalnie 70-75% czasu w portfelu są akcje. Ja tutaj zrobiłem błąd na slajdzie. Napisałem obligacje, nie – akcje. Przez 70-75% czasu, w portfelu będziemy mieć akcje. Ja, żeby nie utrudniać, po prostu będę jako benchmark stosował MSCI all country world index. Czyli mówiąc krótko – globalny rynek akcji. I będę patrzył, będę spoglądał – i to w perspektywie roku nie będzie miało wielkiego znaczenia, ale w perspektywie na przykład dziesięciu, dwudziestu lat – zobaczymy jak taki portfel zarabia w odniesieniu właśnie do takiego indeksu. Taki indeks wiem, że będzie bardzo ciężko pobić, ale podobnie jak w przypadku polskiego rynku – to nie jest moim głównym celem. Chodzi o taki punkt odniesienia. 

Garść praktycznych uwag

Czas płynie nieubłaganie. To kilka praktycznych uwag do tego, co powiedziałem dotychczas. Otóż po pierwsze – transakcje będę realizował zawsze na przełomie miesiąca. Koniec miesiąca, początek kolejnego miesiąca – to jest moment, w którym będę to robił. Oczywiście w praktyce to jest tak, że czasami może coś wyskoczyć nam i ciężko jest zrobić to na przykład na ostatniej sesji miesiąca, a zrobię to na pierwszej sesji miesiąca. Nie jest to problemem. 

Stosuję ETF-y kwotowane w Euro, ale sygnały transakcyjne będę opierał na indeksach wyrażonych w Dolarze. To jest ważne, bo na przykład jeżeli sobie kupuję MSCI World, takiego ETF-a i on jest w Euro, to dlatego, że mi po prostu jest wygodnie mieć już wszystko w Euro. Jak mam wszystkie ETF-y w Euro, to żeby nie wymieniać Euro, Dolar i tak dalej. Tylko mieć po prostu Euro. Natomiast pod spodem są Dolary. Czy ten ETF jest w Dolarze, więc ja będę tutaj te sygnały transakcyjne również opierał na indeksach wyrażonych w Dolarze. Natomiast sygnały dla obligacji będę tutaj opierał o indeksy w Euro. Z wyjątkiem jednego. Tam mamy jeden ETF obligacyjny, który jest w Dolarze, ale tutaj będę to robił inaczej, niż dla akcji – bo tu moim celem było mieć obligacje, które mimo wszystko nie dają nam takiego zabezpieczenia do Złotego, bo są jednak w Euro. Mimo wszystko są mniej zmienne, niż te, które byłyby tylko i wyłącznie w Dolarze.

W portfelu mogą być równocześnie dwa ETF-y obligacyjne. Czyli jak mam pięć ETF-ów – ja mam z rynku akcji przejść do ETF-ów – to sprawdzam każdy z tych pięciu ETF-ów i wybieram dwa te ETF-y, które mają najwyższą stopę zwrotu i one są w portfelu – po równych udziałach mają. Po 50%. Taki patent. To można sobie dla jasności będzie przetestować takie warianty w „System Trader” już od marca tego roku.

Kolejne uwagi. Aby uniknąć ciągłego przewalutowywania – to ja oczywiście mam portfel zagraniczny i polski. Polski, to normalne – w polskich Złotych, a drugą część wymieniłem na Euro. Po prostu wymieniłem sobie u brokera. Ja korzystam z domu maklerskiego BOŚ. To też nie jest żadna tajemnica. Nawet mam link afiliacyjny jakby ktoś chciał bardzo tam również zakładać. Nie mam już linku afiliacyjnego (jak i innych linków afiliacyjnych na swoim blogu) i nic nie łączy mnie z tym brokerem. Ja tam jestem od roku 2007 co najmniej. Jestem tam, bo jest mi po prostu okej. 

Do moich potrzeb w zupełności wystarcza. Nie mam nawet specjalnego porównania do innych, więc to nie jest tak, że jakoś tu usilnie kogoś namawiam, że macie tylko i wyłącznie u tego brokera otwierać, bo inni są be. Ja tam jestem i jest dla mnie okej, póki co. Nawet nie miałem – mówiąc szczerze czasu – jakoś mega analizować rynku brokerów w Polsce. Natomiast jest to generalnie rzetelny broker. Przynajmniej w tym, co ja dotychczas potrzebowałem – nie narzekam. 

Ja sobie wymieniłem część złotówek na Euro. Żeby nie było tak, że przy każdej transakcji zagranicznej będą w locie brane jakieś kursy. Żeby raz zamienić i mieć z głowy. Niestety było to bolesne, bo musiałem kupować Euro po wysokich odczytach – chociaż ja sam mam sporo gotówki w Euro, którą mógłbym sobie przelać po prostu. Niestety musiałem kupować Euro, ale no cóż – takie są warunki. Nie można do konta IKE, IKZE, przelać innej waluty, niż polski Złoty. 

Stawiam na prostotę i minimalizację kosztów transakcyjnych. Dlatego też nie robię tutaj – co miałem robić na początku – że pomyślałem sobie: „Może będę miał część transzy na dwanaście miesięcy. Tak będę sprawdzał okres stopy zwrotu za dwanaście miesięcy. W innej transzy na przykład za sześć miesięcy i będą dwie takie transze, i będzie się to fajnie jakoś tam miksowało”. Być może to w przyszłości jeszcze będę robił. Nie jest to głupia idea co do zasady. Natomiast generalnie jak skrócę sobie okresy tych LoopBack – będę na przykład spoglądał na akcje za okres sześciu, czy trzech miesięcy – to częściej będą sygnały transakcyjne, a to oznacza, że będzie więcej w ogóle transakcji. Ja chcę unikać tych transakcji. Jeżeli się poprawią warunki handlowe – czyli będą przede wszystkim mniejsze prowizje, to być może coś w tym temacie jeszcze zmienię w przyszłości. Jak już wspominałem wielokrotnie, ale podkreślę to kolejny raz – mam oprogramowanie, sam jestem programistą. Lubię grzebać w danych – ale z dużą ostrożnością optymalizuję cokolwiek w swoich strategiach jeżeli wiem, że strategia działa, ma sensowne założenia. Robię to bardziej z ciekawości, ale nie po to, żeby wyszukać: „O! Właśnie parametr. Muszę mieć osiem miesięcy LoopBack, a nie dwanaście, bo osiem miesięcy dawało za ostatnie dziesięć lat najwyższą stopę zwrotu”. To jest droga donikąd. Takich rzeczy ja nie robię i nie polecam robić nikomu. 

Kolejne uwagi. Nie polecam nikomu ślepo mnie naśladować. To jest mój portfel, ja tak inwestuję. Natomiast to nie oznacza, że ktoś ma inwestować w taki sam sposób, bo ja tak robię. Warto jest zawsze dopasować portfel do swoich możliwości, do swoich preferencji. Tak żebyście się Wy z tym portfelem czuli jak najlepiej. Nie spoglądać tylko i wyłącznie na potencjalną stopę zwrotu, ale spoglądać właśnie na to, na ile Wy będziecie w stanie z takim portfelem wytrwać. 

Większość kapitału – i to jest taka uwaga – ja mam poza IKE, IKZE, na rynkach zagranicznych. Dlatego też ja mam na swoim IKE tutaj spory udział akcji polskich – 50%. IKZE mam całe w akcjach polskich. Natomiast procentowo to jest wciąż niewielki udział w całym portfelu globalnie. Czy moim kapitale inwestycyjnym jeżeli chodzi o polskie akcje. Dlatego też gdyby to był mój jedyny portfel IKE, to raczej bym tam nie chciał mieć 50% polskich akcji. Byłoby to coś bliższe 10-20% być może – co i tak byłoby bardzo dużym udziałem. Natomiast w tej sytuacji tutaj – jak mówię – mam spory portfel zagraniczny poza IKE, IKZE.

Stan rachunku IKE na koniec stycznia 2022 — start publicznego portfela

Jeszcze jedna rzecz – to nie jest moje jedyne konto IKE. Konto IKE możemy mieć tylko jedno, natomiast, że tak powiem – w rodzinie – prowadzę jeszcze jedno konto IKE i IKZE, gdzie swoją drogą prowadzę je według podobnych wytycznych jak to, co robię tutaj. Co pokazuję jeżeli chodzi o to IKE na swoim rachunku. Choć być może tam będę mógł więcej poeksperymentować, bo nie będę musiał tego wszystkiego komunikować i ze wszystkiego się tak tłumaczyć. Mówię to w tym sensie, że za chwilę powiem o tym, że ja to konto IKE będę chciał i będę prowadził publicznie. Będę chciał Wam pokazać jak to wygląda.

Voila! Proszę. Wjechał tutaj właśnie zrzut ekranu z moim rachunkiem IKE. Jest to stan rachunku IKE na dzień 31 stycznia 2022 roku. Widać tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze widać, że ten portfel jest podzielony na część zagraniczną i polską. Globalnie ten portfel w polskim Złotym jest wartości na poziomie 175-tysięcy 500 złotych z groszami. Natomiast w polskich Złotych, jeżeliby to już teraz rozdzielić na polski Złoty i na Euro, to w polskich złotych jest 88- tysięcy z groszami, a Euro jest 19-tysięcy z groszami. Tak to wygląda. W tym momencie w tym portfelu mamy dwa ETF-y jeżeli chodzi o polską część. ETF na mWIG40 i ETF na SWIG80. W części zagranicznej mam MSCI World. Czyli mam akcje krajów o gospodarkach rozwiniętych. 

Tak to wygląda na ostatni dzień stycznia 2022 roku. Co miesiąc będę raportował Wam. Będę to łączył z IKZE. Ja zwykle w połowie miesiąca robiłem taki raport odnośnie konta IKZE – żeby się nie rozdrabniać i, że co dwa tygodnie Was jakimiś raportami atakuję. Będę robił to raz w miesiącu. Skonsolidowany raport. Będzie tam IKE i będzie też IKZE. Oczywiście będą rozbite. Natomiast będę podawał te wyniki. W IKE będę podawał wyniki przede wszystkim w polskim Złotym, ale też będę – jeżeli to będzie miało sens albo widzę, że faktycznie będziecie Wy też chcieli – będę Wam mógł pokazywać osobno ten wynik zagranicznego portfela w Euro wyrażony, a osobno ten w polskim Złotym, ale generalnie interesuje mnie tutaj globalny wynik w moim portfelu IKE – w sensie mnie przynajmniej interesuje globalnie, w polskim Złotym. Będzie to robione z opóźnieniem. 

Celem raportowania tego, co ja robię na koncie IKE, IKZE – nie jest to, żebyście Wy mogli naśladować mnie. Tylko to, żebyście mogli się inspirować, i żebyście mogli w praktyce zobaczyć jak wygląda proces inwestowania – i, że to jest tak w gruncie rzeczy naprawdę cholernie nudne – i to powinno być nudne. I, że nie będzie tutaj nic o żadnych teoriach spiskowych, że nie będzie tutaj żadnego przewidywania. I, że w gruncie rzeczy to czasami się chce wymiotować za przeproszeniem – bo cały czas robi się to samo. To jest naprawdę cholernie nudne, ale takie to ma właśnie być. Chciałbym właśnie taki przekaz do Was dać. Nie chciałbym, żeby ktoś na ślepo naśladował mnie – nie wiedząc, nie rozumiejąc co robi – i później być jeszcze zawiedzionym. Natomiast co kilka miesięcy, a minimum raz w roku – będę robił takie grubsze podsumowanie tych kont IKE, IKZE. 

Przyszłość — plany odnośnie mojego konta IKE

Okej, ostatnia prosta. Co planuję w przyszłości jeżeli chodzi o moje konto IKE? Otóż wraz ze zmianą warunków u brokera – to, co też zresztą wspominałem – czy też wraz ze zmianą dostępności do ETF-ów – będą być może jakieś zmiany przeprowadzone na tym koncie IKE. To nie jest wyryte w kamieniu. Oczywiście ten portfel IKE wygląda teraz tak jak wygląda dlatego, że są też takie, a nie inne warunki jeżeli chodzi o dostęp do ETF-ów. Natomiast jeżeli na przykład będą lepsze zamienniki ETF-ów – tańsze, bardziej płynne – chociaż to akurat nie jest takie istotne w moim przypadku – to być może będę to zmieniał. Być może dodam jakieś inne transze, być może zmienię kiedyś nieco logikę samej strategii. Generalnie będzie to raczej cały czas w duchu Momentum. Być może zmienię nieco rozkład kapitału. Dziś mam to tak 50/50. To znaczy mam 50% polskich akcji czyli GPW i 50% zagranicznych. Być może kiedyś się to zmieni. Być może na przykład jak będzie jakieś wzmocnienie polskiego Złotego to dokupię sobie więcej Euro. Zobaczę. 

Mówię to wszystko dlatego, żeby ktoś miał świadomość tego, że te zmiany w przyszłości mogą mieć miejsce. Natomiast to są zmiany w strategii, ale nie robione ad hoc dlatego, że na przykład ja stwierdzę, że jest spadek na rynku akcji – znaczy inaczej – będzie spadek na rynku akcji, a ja zignoruję na przykład sygnał wyjścia z rynku akcji, bo stwierdzę, że jednak nie po drodze mi z tą strategią. Takich rzeczy robił nie będę. Natomiast same modyfikacje do strategii w przyszłości, mogą mieć miejsce – i też dla jasności – to nie będzie tak, że to będzie robione co miesiąc. Być może przez lata nic nie będzie robione. Ja nie wiem czy przez lata będę nawet raportował o tym portfelu. Tak naprawdę cel tego raportowania jest przede wszystkim edukacyjny. Żebym mógł Was edukować jak wygląda to inwestowanie w praktyce. Żeby nie było tylko tak, że ja Wam mówię o abstrakcyjnych modelach inwestycyjnych, a nie wiadomo jak to wygląda w praktyce. Tutaj to jest takie praktyczne ćwiczenie. 

To tyle jeżeli chodzi o ten odcinek. Zapraszam po więcej na stronę systemtrader.pl/080.

Tam po pierwsze – będzie można na spokojnie sobie przeglądnąć te strategie. Zobaczyć jakie są konkretne kroki. Jaki jest konkretny skład, jakie są te ETF-y – bo wiem, że jeżeli ktoś na przykład jedzie samochodem albo kąpie się w wannie teraz – to może być ciężko te rzeczy ogarnąć, jak ja tylko mówię do mikrofonu, a ktoś słucha z drugiej strony. To są rzeczy, które dobrze zobaczyć. Natomiast będą tam też odnośniki do innych materiałów. Między innymi do oryginalnego artykułu Gary’ego Antonacciego, od którego – można powiedzieć – wszystko się zaczęło. Jak i również do mojego artykułu o strategii Global Equities Momentum, więc zdecydowanie polecam wejść sobie na stronę. Przy okazji będę wdzięczny jeżeli skomentujecie cokolwiek u mnie na stronie, albo na przykład ocenicie mój podcast w iTunes – to też bardzo mi pomaga w tym, żeby po prostu mieć większe zasięgi, i żeby móc docierać z tą wiedzą do większej grupy osób. 

Na zakończenie mam kilka ogłoszeń parafialnych. 

Nowa wersja #ST nadchodzi…

Pierwsze ogłoszenie parafialne jest takie – co już też mówiłem – że z początkiem marca planuję wypuścić nową wersję „System Trader” w wersji 1.5. Co tam będzie nowego?

Otóż po pierwsze, będzie sporo uprawnień w interfejsie użytkownika. To znaczy ma być łatwiej, ma być bardziej czytelnie. Ma być bardziej przejrzyście. Ta aplikacja ma też wyglądać bardziej schludnie. To będzie zrobione i to będziecie widzieć jeżeli chodzi o taką stronę wizualną. Będzie rozbudowany moduł z raportem wyników. Będą między innymi rozbudowane wykresy. Będzie rozbudowana strategia GEM, czy Dual Momentum. To, co widzieliście tutaj – jeżeli ktoś to oglądał w formie wideo, a nie tylko słuchał. Czyli ta rozbudowana wersja strategii GEM, która umożliwia właśnie robienie tego o czym chociażby mówiłem w kontekście swojego konta IKE. Będą dane polskich obligacji. Będą przede wszystkim obligacje inflacyjne EDO. Wielokrotnie o to pytaliście. Ja nigdy się do tego specjalnie nie mogłem zabrać, ale mamy takiego świetnego człowieka jak Maciej Wąsek, którego serdecznie pozdrawiam, i któremu serdecznie dziękuję za to, że wyraził zgodę na to, żeby te dane umieścić w aplikacji, żeby każdy mógł z nich korzystać. Bardzo, bardzo dziękuję Maciej. To jest naprawdę kawał świetnej roboty. Faktycznie każdy teraz może sobie to sprawdzić w aplikacji. Jak takie obligacje inflacyjne EDO działają. Jak również można zobaczyć sobie jak wyglądają dane w obligacjach skarbowych TBSP. 

W nowej wersji będą również dane Polskiego Indeksu Inflacji. Będzie multistrategia, czyli będzie można zbudować portfel oparty o kilka strategii i sprawdzić jak działa jako całość. Czyli właśnie możemy mieć kilka komponentów. Nie tylko strategii GEM czy Dual Momentum, ale również portfela pasywnego i na przykład Advanced Equity Momentum. I możemy wszystko w jedną całość opakować i zobaczyć jak globalnie to się zachowuje. 

Będzie rozbudowany moduł portfeli pasywnych. Czyli będzie można na przykład sprawdzić różne strategie, dopłaty, wypłaty kapitału do, z portfela. Będzie moduł robienia kopii zapasowych. Będzie łatwiej przywrócić ustawienia aplikacji z poprzednich ustawień. Będzie aktualizacja danych historycznych na rok 2021 – to jeżeli chodzi o te dane referencyjne, które sięgają nawet do początku XX-wieku. 

Generalnie aplikacja będzie też stabilniejsza. Będzie na przykład można robić coś wielowątkowo. Na przykład puścimy sobie jakieś obliczenia w tle i one będą się ładnie w tle liczyły – a my bez przeszkód możemy sobie w aplikacji coś innego w tym czasie. Nie będziemy blokowani. Nie musimy czekać przez pięć minut. 

Także generalnie dużo dobrego. Jeżeli chodzi o aplikację, to planuję ją wypuścić z początkiem marca. Jeżeli ktoś byłby zainteresowanym kupnem aplikacji – to będzie sprzedaż otwarta prawdopodobnie w kwietniu tego roku. Tak to wygląda. 

Jeżeli komuś wygasa licencja „System Trader”, a może się tak zdarzyć jeżeli ktoś kupił jednoroczną sublicencję jeszcze w przedsprzedaży – to wtedy taka licencja będzie wygasała 31 marca, więc wtedy będzie można sobie ją spokojnie odnowić. Będzie mniej więcej dwa tygodnie przed wygaśnięciem tej licencji – wysłana informacja do każdego z Was. Będzie można sobie przedłużyć. Oczywiście dla jasności – na warunkach takich, jakie były w przedsprzedaży. Czyli naprawdę mega, mega tanio. 365 złotych kosztował roczny dostęp do licencji ST. Czyli złotówka na dzień, dosłownie. 

Atlas Pasywnego Inwestora — ewolucja Twoich finansów

To tyle jeżeli chodzi o „System Trader”, a na koniec jeszcze jedno ogłoszenie. Jeszcze jeden mega wielki projekt. „Atlas pasywnego inwestora”. To jest projekt, który ma zdefiniować rok 2022 na wielu poziomach, na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim w tym projekcie nie pracuję sam. U boku mam Michała Szafrańskiego, mam Artura Wiśniewskiego i Macieja Aniserowicza. Każdy z nas ma tutaj swoją rolę do wypełnienia. Mamy za zadanie stworzyć najlepszy produkt edukacyjny jaki powstał jeżeli chodzi o inwestowanie pasywne. Więcej będę naprawdę zdradzał w kolejnych odcinkach podcastów i różnych materiałach, mailingach, i tak dalej. 

Generalnie ciężko teraz pracujemy nad tym, żeby przygotować naprawdę świetny materiał edukacyjny dla każdego, kto chce w pasywny sposób – z głową, rzetelnie – zbudować swój portfel, albo skorzystać z gotowych produktów. Przede wszystkim chce z głową podejść do inwestowania swoich pieniędzy – nie poświęcając przy tym całego swojego wolnego czasu, tylko i wyłącznie na inwestowanie. To jest coś, czego wręcz powinni uczyć w szkołach. Jest jak jest. W szkołach niestety nie uczą nas tego jak z głową, rzetelnie, rozsądnie i odpowiedzialnie inwestować swoje pieniądze, więc my postaramy się wypełnić tę lukę i w „Atlasie Pasywnego Inwestora” dostarczymy wiedzę jakości premium. Od A do Z, na każdym poziomie. Od strony merytorycznej i od strony technicznej. To jest – bo to już się tworzy – mega produkcja. Coś, czego jeszcze w Polsce nie widziano, a właściwie myślę, że nie będzie to przechwalaniem się, ale jeżeli chodzi o kwestie techniczne, to, to w jaki sposób jest to produkowane, to jest to poziom absolutnie światowy i myślę, że to wręcz wyznacza pewne standardy tego, jak takie produkty edukacyjne mogą i powinny wręcz wyglądać. 

Także to tyle ode mnie na teraz. Bardzo dziękuję, że wytrwaliście ze mną tak długo. Mam nadzieję, że się podobało. Jeżeli tak, to dajcie mi znać koniecznie. Jeżeli macie jakieś pytania, to również dawajcie znać w komentarzach. Chętnie pomogę. Myślę, że komentarze są o tyle lepsze, że jeżeli do mnie napiszecie maila, to będzie to tylko i wyłącznie prywatna rozmowa. Natomiast jeżeli będzie to publicznie prowadzona dyskusja – to jest szansa, że ktoś jeszcze z tego po prostu skorzysta. 

Z mojej strony to wszystko. Życzę wszystkiego najlepszego. Serdecznie pozdrawiam. Do usłyszenia. Bye, bye!

Subskrybuj
Powiadom o
guest

53 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Ruszyła sprzedaż oprogramowania #ST

Kilkadziesiąt gotowców inwestycyjnych!